Czerwiec

Owocom maluje pąsy, barwi ogrody.   Na progu pór, wianki pełne marzeń płoną, jak oczy pragnące miłości.   Ponad falami chlebodajnej połaci wznosi się kurz, szemrzą czerwcowe chrabąszcze. Aldona Latosik  

Reanimowani

W porannej mgle

spójrz na kolegiatę, co mgłą się otula bielone mury wygrzewa w jutrzence bliźniacze wieże, gdy pną się w chmury nie czekają na ciszę… lecz na coś więcej   zielenieją kopuły patyną miedzi górują bezdźwięczne, jak Święty Sakrament z dźwiękiem spiżu – z tej pierwszej trwoga się szerzy zaś w drugiej – w sercu dzwonu zamieszkał […]

I ciszej

Oto moje księgi ocalenia Słowa odsłonięte Jestem tak zmęczona że wszystko ze mnie uchodzi wszystko we mnie przenika znika martwym spojrzeniem nic się nie zradza niczemu nie mogę zapobiec niczego odkryć zacieniony jest w snach na lata na myśli pokarm radosnego uniesienia jakby nic ponad nie istniało jakby na moment ocalona księga – lecz krzyczą […]

W powiewie czasu

Czas stanął na zegarze nie wybija godzin minuty zatrzymały niepokoje sekundy przygasły   Szumne dni krętą ścieżką biegną we wnętrzu ile jeszcze klęsk trzeba przenieść które złowrogi powiew przywiał   Wszystko spiętrza się unosi i przeczy płonie fala skłębiona w ciemnym strumieniu przeczuć   Nie pytam i czoła nie unoszę zbuntowana – splatam dłonie czekam […]

Płonąc

Nieważne dla nas, że świat cały spłonie i to nieważne, że w gorączce skronie, że wciąż szaleje ten ognisty potwór, tańcząc płomieniem już w źrenicach oczu. Nieważne jutro stojące za progiem, bo w nas jest ogień.   Płoną nam serca, płoną nasze ciała. Myśli splątane, już rozum nie działa. Jesteśmy znowu niebezpiecznie blisko, w ogniu […]

Zanim opustoszeją kokony

Przemarznięta nagość przyodziała majowe szaty.   Samolociki niskich pułapów, wachlując między koronami, wyśpiewują pieśni niosące radość.   Latając nad głowami, rozpalają iskry nie tylko pod rusztami ogrodowych schadzek. Aldona Latosik

Kamienne tablice

Gdy przychodzi wiosna

Gdy przychodzi wiosna zagląda promieniami słońca w brudne okna   ożywionymi pyłkami zatyka przemęczone zimnem nozdrza prowokująco łzami zmusza do obmycia… błota z aut, dróg a może i serca   dodaje dźwięki, jęki, skrzeczy niby głaszcze łagodnością by za moment przymrozić złością   ulotna, kapryśna lecz zaczepna straszliwie przychodzi na chwilę by odlecieć szybko z […]

Mimo chłodu

gdybyś przyszedł pod drzwi pochmurnym porankiem mokry od deszczu i zaprosił na spacer z uśmiecham poszłabym jak kiedyś jak zawsze w miłym milczeniu by słów pięknych nie tracić   bo widzisz kochany dziś wietrznie na dworze szaleją… szaleją bursztynowe liście ach… parasol… i wełniany płaszcz założę ten w jodełkę… i kalosze… oczywiście   gdybyś dodał […]

Wędrówki słońc

Wędrówki słońc odwieczne jak kamień naszego ziemskiego czasu śpiewające pieśni rycerzom i mistrzom mnichom i bajarzom płonącym lustrom zagościł świt w twierdzy tworzących na linie i ten mały odległy punkt zrozumienie wschodów i zachodów ten mały punkt okrywający mnie płaszczem jakby wiary dziś i jutro zacienione w tajemnicy cichy i mały płomyk ognia i koniec […]

Miłosne preludia

Czarujesz niczym księżyc słowami perlisz na wietrze preludiami pieścisz serce Rozsypana w tonie Twojego głosu staję się kroplą eliksiru mdleję i płonę Jesteś nocy śpiewem kryształowym pionem a ja tonę w tajemniczej Twojej woni Wesoła natchniona niecodzienna staję się lekka jak liść kołysana wirem miłosnym Szumię i szeleszczę w srebrnej lunie świecę na niebie z […]

I w tym tkwi miłości siła

Liść

Ponad wartkim nurtem życia, na zielonym drzewie marzeń liść nadziei się kołysał. Właśnie tam, gdzie siedział ptaszek.   Słońca promień liść pogłaskał, a Zefirek schłodził lekko, przytuliła go fantazja, słowik śpiewał mu libretto.   Delikatny listek mały, co nadzieję w sobie skrywał liczył, że go chronią czary, nie dosięgnie go tu krzywda.   Myśli takie […]

W szponach lutego

luty jak to luty mroźnymi szponami skuł co się dało   wstrzymując rozkołysaną taflę ryby doczekały się dachu nad głową   bezmyślny wicher zdmuchnął z pól resztki puchowych koców   drżą nagie ozime nie pozwalając śnić tym którzy z ziarnami wysiewali serce   nad kurczącym się zasobem stodół zawisły czarne chmury Aldona Latosik

Wiersz jesienny

Milcząc stoję na brzegu jesiennego morza, gdzie nostalgia ciemnych wód i niepokój fali. Słońce – malarz – zachodnią pacykuje zorzę i słychać dźwięk pokładowych syren z oddali.   Muzyka głębin i kwilenie mew – przebojem, a bryzy wiew wilgotny kładzie się na ustach. Strzaskana fala o brzeg odpływa odbojem szarpiąc pianę, jak białą, koronkową chustę. […]

Kolumna królowej

Gdyby nie było tych dźwięków Tych moich snów które nie są snami lecz mową sensu mową jedności oczami piramid cieniem nocy panem połączenia zaklęciem otwieraniem drzwi do ksiąg tych kilku znaków, które mnie nazywają, które noszą moje imię tych kilku tych wielu tych wszystkich imion tego jednego imienia z kolumny królowej nawet gdyby ich nie […]

W objęciach pokusy

Spływają kropelki deszczu po szybie z wiecznym sekretem jakże nęcą do pokus przywodząc Przymykam powieki i widzę Twoje dłonie dotykające namiętnie każdy punkt ciała Czuję szum krwi dławiącej rozum czyste kaskady tęcze łuków muzycznych i anielskie chóry które słowem stwarzałeś Rozbrojona w konwulsjach się kurczę najskrytszą myślą z słodkim czadem pragnień rzeźbię Twoje oblicze w […]

Niebo zapłakało

Ktoś kiedyś mówił dziewczynie, by pomyślała życzenie. Gdy księżyc na niebo wpłynie spełni marzenie.   Jest jednak warunek pewien: niebo spokojne być musi. Nie może deszczem ni śniegiem ziemi przyprószyć.   Dziewczyna była zmęczona lecz ciągle nadziei pełna. W szal otuliła ramiona, choć noc ciepła.   Chciała, by kochał ją miły. Wciąż o tym marzyła […]

W pogwizdach wichru

W pogwizdach wichru szarża bałwanów atakuje postrzępioną linię brzegu, zagrabia połacie złocistych ziaren.   Czarno usłane niebo tnie powietrze witkami deszczu.   Po śladach ani śladu.   Tupot rozkrzyczanych mew wybrzmiewa rytm pieśni skropionej łzami. Aldona Latosik © 26 IV 2018  

Odcienie miłości

Senna projekcja

zapytam tylko – czy Pan lubi bzy o fioletowo- różowym kwieciu jeszcze majowo tak Pan mi się śni a tu syty szmat czasu – przeleciał   A zda się jakby to wczoraj było jak tuliłam wiechę bzu w swych dłoniach i rzeczywistość to (wszak nie śniłam) to wszystko dzisiaj – wietrzna symfonia   czemu więc […]

Bardziej…

Ktoś odpowiada niepytany Można się do tego przyzwyczaić… Miliony myśli Dróg do mądrości Szepcą… krzyczą Można się do tego przyzwyczaić? Podobno – Forma Podobno – Wiara Nakaz Odczuwanie wzoru Nie, nie można się do tego przyzwyczaić Przyzwyczajenie czyni niewolnikiem Nie, nie można… Można jedynie bardziej i mocniej szukać. Monika A. Gąsiorek (2018)

Bezwład ekstazy

Rzęsy splatam źrenicami sen nawlekam subtelny bezwład jak kochanek dotyka najmniejszą cząsteczkę ciała Bezsilne myśli okradzione z najskrytszych ścieżek i ustroni unoszą srebrne mamidła w rozpylinę tęczową Otwarty ocean mroku odsłania niezgłębione lazury letargu szybuje pod powiekami z ekstazą zmysłowości Wielkość urojeń cieniem gniazd najeżone i skołtunione spowite turbanem ciepła uwalniają serca ścisk w uśpionym […]

Rącze konie moich myśli

Koniki rącze, konie mych myśli, dokąd zmierzacie? Tam zwid kapryśny! To nie ta droga. Dokąd biegniecie? Stójcie! Czekajcie! Przepaść tam przecież! Jedynie krzywda spotkać was może. Czeluść tam czeka. Nikt nie pomoże. Klapy na oczach szkodę wam czynią; zdjąć je już pora. To one winą obarczyć trzeba za tamtą słabość, za tamtą złudną słodycz gorzkawą. […]