Afrykańskie klimaty

Laptop odmawia znów posłuszeństwa i z klawiaturą wyprawia harce. Nie można domu wyziębić wnętrza, choć nocą wszystkie okna otwarte.   Parzy długopis i dłoń omdlewa; kartka papieru bielą aż kłuje. Można się poczuć jak suche drzewo, które  obsiadły bezduszne furie.   Myśli ospałe wloką się żółwiem, co rusz wpadając w smolistą dziurę; już nie potrafią […]

Jesienne klejnoty

Wychłostane witkami deszczu, wygwizdane fujarkami wichrów,   odpadają niczym cekiny wyzłoconych koron, tracąc szansę jutra na wysokościach.   Pośniedziałe ugrem, warcząc szelestem, dają się nabić na szpilki.   Jesienny szaszłyk powygaszał żar nad włóczącą się wonią sezonowych uciech. Aldona Latosik

Kultura do amputacji

Nic nie jest wieczne wszystko jest wietrzne

gdzie jest taka sielska wieś z domem rodzinnym pod dębem, gdzie na ganku pelargonie krwiste kołysał psotny wiatr – kaskady bluszczolistne jak panny staroświeckie niemodne naiwne… gdzie polana ścieżka i mostek co marzył przełożony nad rzeczką słuchając nowinek płot co zgubił sztachetę w zmurszałą godzinę i na szczerbatą niedolę malwom się skarżył czas zaciera lekko […]

***

Nazywają mnie Salim – Syn Boga A jestem tylko nieszczęściem moich pragnień Mówią do mnie Funalis – idący na linie Czołgi zniszczyły moje współczucie Jestem Pozorem słów   Plują w twarz i stawiają ołtarze A jestem tylko narzędziem Niknącym   Mówią do mnie Salim – Syn Boga A jestem tylko wymysłem Bo kocham i nienawidzę […]

Bezcenne dobro

Grasz delikatnie na strunach liter przestawiasz kropki odwracasz znaki mówisz z miłością – pozory stwarzasz? Otwierasz zdanie w magiczny sposób wiatrem zdmuchujesz wyrazy obce słowa płatkami kwiatków wyrażasz naręczem podajesz grzecznie prosząc Jesteś poetą albo pisarzem dotykasz serca malujesz duszę może tyś anioł z niebios zesłany układasz miłość dla rzeszy ludzi By tak jak kiedyś […]

Demakijaż

Już się nie musisz silić na beztroskę; możesz opuścić zmęczone ramiona. Nie musisz mówić, że życie jest proste i jak upadniesz, to podnieść się zdołasz.   Kolejny dzień – kolejnym wyzwaniem; czarę goryczy i dzisiaj wypiłaś. Niesmak na długo wewnątrz pozostanie. Wracasz do domu; robisz demakijaż.   Słyszysz jak z kąta los drwiąco się śmieje. […]

Powiązana z wiązem

kochałam od zawsze nie przeszkadzał wiek dojrzały   dorodny przystojniak od wiosny zielono mu w głowie   leżąc u jego stóp marzyłam o szczycie   – ech żeby choć raz poczuć przyjemność wzlotu jak orzeł sięgając korony   mimo upływu lat od pierwszego kontaktu wspólnie jesienniejemy tylko jesienią   twarda z niego sztuka rozbiera się […]

Nad Bałtykiem

Zapomniane stacyjki

tchną muzealną ciszą i bezruchem semafora   dwie arterie torowiska krwawią zastygłą rdzą pośród zieleni szary gołąb tu zawiadowcą wciąż na dyżurze w kasie kupisz bilet donikąd a gwizd parowozu i ciężki jego oddech przywołasz ze wspomnień rekwizytem stoi majestatycznie na ślepym torze   omszały peron wzdycha do walizek pełnych chęci poznania ciekawością świata wypchanych […]

Wiatrak

Był tancerzem gadatliwych scenarzystów Kreujących świat Mógł zatańczyć nawet  – śmierć Nie wierzyli Że tak wygląda doskonałość Ujęli w cykle oczywistych zjawisk Wydaje się niezwykłe Że potrafił zagościć jak cud Wiatrak prosto w skrzydła Bałam się że podpalą jego scenę Nie lubił skromności i oklasków Czaszka – ażurowa konstrukcja Monika A. Gąsiorek 1995

Tkliwy rysunek

Lekko drżą dłonie skrócony oddech wzrok błądzi po ścianach   Za oknem majaki tańczą na sznurze szarości jesteś jak w lustrzanym odbiciu jedna postać dwa obrazy   Malarz nocy z płótnem nieba wyhaftowanym diamentami z gwiazd i Ty ze swoim pięknem rzucony do życia rzeki w pław bliższy i dalszy ludziom   Tkliwy rysunek nocy […]

Kamienna szkatuła

Trzymając w rękach kamienną szkatułę, budząc demony – dotykasz przeszłości. pech jest ci wierny, gdy już raz zagościł.   Budząc demony – dotykasz przeszłości: kwiat zasuszony, fotografie, listy. Pech jest ci wierny, gdy już raz zagościł. Śmiejesz się gorzko, jednak łzy już wyschły.   Kwiat zasuszony, fotografie, listy (wspomnienia bledną, są coraz to dalsze). Śmiejesz […]

Po co gnać

ile głów tyle myśli i nóg do kwadratu   pędzą byle prędzej żeby więcej   skazani na cienie potykają się o własne gniazda   czas ucieka pozostawia dzieci ulicy Aldona Latosik

Zakochany w Kazimierzu

Jak brat Cierpisław nie został podzwonnikiem z Notre Dame

Gdy ducha z mózgu nie wywikłasz tkanin, Wtedy cię czekam, ja, głupi Słowianin, Zachodzie — ty!… C.K. Norwid – Pieśń od ziemi naszej   Au son de luy, tout mal cessoit. (Głos iego wszytko precz przegonił) F. Villon – CLXXIX tłum. Tadeusz Boy-Żeleński   W Wielki Wtorek nad ranem, gdy dogasał pożar w sercu pierwszej […]

Monolog melancholika

A po co nam jutro, po co nam dziś? Życie przepełnione szarością i rozpaczą, po to? Takie może jest już życie. Dziś nawet nie świecą gwiazdy. Jutro też nie będą. A może pojutrze zaświecą? Może, ale to tylko przypuszczenie. Nadzieja, ha! Jakie to głupie. Nadzieja to tylko myśl. Podświadoma prośba kierowana do bezkresu o lepsze […]

Światła miast

tworzą klimat magią neonów radosną iluminację jak kolorowy płaszcz skrywający czerń zaułków   wołają obiecują mnogość doznań tu i teraz szybko i mocno   przecież nie lubisz czekać   słyszysz świdrujący sygnał karetki przeplata się z głośną muzyką dyskoteki gdzie rozkołysane biodra dziewcząt i lepkie, spragnione dłonie mężczyzn wirują wespół na dopalaczu extazy   popatrz […]

Wzgórze znaków

Wzgórze znaków zmienne w równaniach i zrozumienie w uczuciach uczniowie przesilenia jak kupałowe robaczki oczy wilka ogień płonący dla życia i miara bez miar bezkres zrozumienia im bliżej tym dalej im cieplej tym zimniej im bardziej w czas tym radośniej taniec do brzasku wzgórze znaków. Monika A. Gąsiorek 21.06.2012

Jawa czy sen

Zegar cicho wybija godziny podpisując obecność na ścianie nocy szarość tłucze się po kątach   Sen z grzeczności zawitał i odszedł niczym nieznajomy   W rozkojarzeniu jawą zakazana data – film odtwarza płynie nurtem dotykając grzesznie ciało   Dyskretnie przymykasz oczy skołtunione serce zroszone płomiennym deszczem uczuć bije radośnie   Toniesz w magnetycznym mroku wyciągając […]

Moje miasto (tryptyk)

I. Dawno temu   Gdy nić przeszłości rozwijam powoli i stara lampa na stoliku płonie, to się zjawiają ukryte w historii: bory, mokradła, uzbrojeni woje.   W trzynastym wieku od władcy Pomorza otrzymał ziemie w darze Przemysł Drugi; by to zdarzenie potomnym zachować w kronice fakty zapisali słudzy.   Do dzisiaj można znaleźć ziemny Kopiec […]

Bezmyślność

Mrok do cna wchłonął strzępy dnia. Z wolna cichnie gwar sobotnich uciech.   – Dogaszajcie pety, wiatr zaniesie, gdzie nie trzeba. –   Chwila może dwie, łuna rozświetla schowane w mroku korony.   Jęzory ognia lizą przestrzeń po samo niebo.   Trzaski gałęzi i jęk syren wzbudzają grozę.   – Zmykamy, bór płonie! –   […]

Taniec fal

jest w tym spektaklu coś nadzwyczajnego gdy rodzą się z nieprzewidywalnej siły natury i głębin poddając się pływom wód unoszą białe grzywy by w balecie życia odtańczyć spektakularną rolę widowisko budzi podziw i grozę one poganiane wiatrem raz mniejsze to znów nad wyraz mocarne tańczą szaleńczo pokazując swoją potęgę by następnie rozbić się o klif […]

Serce tatusia

Noc zrozumienia

Wzgórze znaków zmienne w równaniach i zrozumienie w uczuciach uczniowie przesilenia jak kupałowe robaczki jak świecące oczy wilka płonący ogień dla życia i wiara bez miar bezkres zrozumienia im bliżej tym dalej im cieplej tym zimniej im bardziej w czas tym radośniej tym pełniej im bardziej w noc tym mocniej w dzień tym silniej tańczysz […]