Widokówka z Bibione

Nieprzychylna niespokojność dotąd pewnego włoskiego nieba obdarza nas: niezdobytą latarnią na skraju łączących się wód; ułaskawieniem wenecjańskiej laguny, pełnej namiętności, wzburzonej bogactwem ludzkiego rzemiosła. Dotyka nas: świętowanie belgijskie, rozwaga niemiecka, niepełna szczęśliwość chorwacka, przy znużonej triumfem francuszczyźnie, rezolutność w wydaniu duńskim i włoska wartość spokoju. W okryciu dymowej namiętności, pochłaniając bulgoczący sok słonecznej ziemi; rozpamiętując […]

Powrót znad morza

Właśnie wróciłem znad tak upojnego nocami morza, gdzie rano olśniewała mnie wstającego słońca zorza. Może to było „to” Mielno, a może tylko Niechorze, gdzie tak dziarsko na wzburzone wypływałem morze.   Już to na mój widok szeptały do siebie „mewy” hoże: patrzcie no, to niemożliwe – stary człowiek i …może! Dziś po powrocie tylko jedna […]

Wiśniobranie

jestem pełna słodyczy, wygrzana słońcem w rannym wiśniobraniu opłukana rosą… czas owocowych cudów bardzo gorący rankiem przyjdź do sadu radosna i boso zanurz ramiona w listowiu mego drzewa podpalonych karminem owoców szukaj dla towarzystwa ptak z zieleni zaśpiewa do furtki ogrodu rajskiego nie pukaj chwile wiśniowe, ulotne chwytaj w kosze spragnionymi usty sok słodki spijaj… […]

Noc zapomnienia

Wzgórza znaków zmienne w równaniach i zrozumiałe w uczuciach Uczniowie przemyśleń niczym kupałowe robaczki świecące oczy wilka płonący ogień dla życia i miara bez miar bezkres zrozumienia im bliżej tym dalej im cieplej tym zimniej im dalej w czas tym radośniej tym pełniej tym bardziej w noc im mocniej w dzień im bardziej tym silniej […]

Rumowisko milczenia

W cicho płaczu prosta przelicytowana droga słońce przygniecione blade obdarte z kolorów błądzi w krainie nieba z przelotnym płaczem deszczu W nocy gwiezdne kapele bez uniesień płyną cieniem w pełni swojej istoty żywot niewidzialny tajemniczy odblask czynu w boskim rzucie Rozedrgane dni pędzą szerokim traktem godzin mrugają bezradnie świszcząc w otworze okna przestrach życia zawisł […]

Oczy…

Oczy jak głębia oceanu Tajemnicze, czasem zimne Czasem pełne ciepła i tęsknoty Z nich mogę czytać. I czytam: Widzę niepokój, radość, zmartwienie Szczęście i żar pożądania, miłość i ból Nawet gdy są zamknięte Mogę odczytać bezbłędnie co mówią. To właśnie oczy przekazują obraz duszy Obraz wnętrza naszego, Te same oczy wchłaniają w naszą duszę i […]

Kochanek

Gdy zapukałeś rankiem w moje okno, zamykając sen w szafie Morfeusza, ptaki w ogrodzie świergotały głośno, że już czas ruszać. Biegłam przed siebie na spotkanie z tobą w letniej sukience, z rozpuszczonym włosem. Kwiaty zakwitły tonacją baśniową, strząsając rosę. Całując usta, spijałeś z nich wilgoć. głaskałeś włosy, łaskotałeś szyję i całym sobą próbowałeś przylgnąć. Czułam, […]

Czerwiec

Pierwszym owocom maluje pąsy, barwi ogrody, rozpala grill. Na krawędzi pór, wianki pełne marzeń płoną, jak oczy pragnące miłości. Siłą podmuchów wiatru, zboża kurzą nadzieją. Szemrzą czerwcowe chrabąszcze. Aldona Latosik © 21 V 2018  

W słońcu na Sypniewskich Ogrodach

Żółte, jesienne liście

Ściętą wczoraj wieczorem w ogrodzie „Czarną Różę”, poniósł jesienny wiatr poprzez zamglone podwórze. Historia, tak zagadkowa, że na jaw nie wyjdzie już, nie wiem, czy zbrakło szczęścia, czy też kilku słów? Miłość, której tak pragnąłem,  już się chyba nie ziści, żal mi tej Róży i opadniętych, żółtych, jesiennych liści… Dwa piękne wspomnienia: jedno małe i […]

Deszcz

siwa ściana spadających strug staccato senne mokry smutek o szare szyby brzęk szklistych smug konanie jesiennej pokuty w deszczu samotność dosięga dna i wsiąka w duszę zimną kroplą policzkiem toczy się niczym łza topiąc żalu ostatnie sople biegnę z myślą szarugą mroczną co włócząc się po duszy płacze i rozpływa się w deszczu kroplach w […]

Ten sam

Brzaski i blaski Wierny ogień Płomienia, Początek ten bliski jak koniec i równie nieznany dlatego pełny i przez to jasny tak bardzo, że oczom nie trzeba już wzroku, gdzieś poza miesiącami ciszy wyrzucane słowa śpiące na krawędzi ogrodowych ławek, gdzieś tam, daleko, gdzieś ten sam, bliski brzask. Monika A. Gąsiorek 22.06.2011  

Taniec dwojga

Pożar namiętności trawi wnętrze myśli z gwiazdami przeczesują knieje tęsknoty Miłość nieziemska majestatyczna dotyka ciało spojrzenie drżące z oddechem ponad ziemi łono wzniesione Serca łopot złotym wirem głos dźwiękiem harfy i jutrzenką w ciemnościach pieści i gasi grono pragnienia W porywie uniesień rozpisujesz doznania puchem na niebie zamknięci w ramionach – taniec dwojga Delikatne dłonie […]

Antykwariat

Gdy z grzbietów liter kurz ścieram starannie poszukując słów, to kiedy je dotknę próbują ożyć i wprawiają w drganie mikroby wspomnień. Małe i duże, ozdobne i proste; dziś rozsypane jak niechciane puzzle, a kiedyś uczuć zwiastowały wiosnę, lub jej iluzję. W antykwariacie zużytych, starych słów wciąż bezskutecznie próbuję odnaleźć te zagubione i przebrzmiałe, więc znów […]

W pachnącą noc

Noc była ciepła, czerwcowa, kurz księżycowy świat srebrzył. Sen się znienacka zbuntował, na dróżki marzeń ją wpędził. Jaśmin otulił zapachem, kołysał wonią soczystą. Wietrzyk rozkręcił krzew tańcem, płatki bujały wśród liści. Miłość tę pierwszą, jedyną, przywiódł doń zapach wręcz boski. Motylom skrzydła rozwinął, trzepią w ich sercach beztrosko. Objął ciut drżącym ramieniem, zerwał gałązkę pachnącą. […]

Moje życie to tylko nadzieja

jak podzielić nasze piękne życie na części gdzie każda z nich będzie z inną w zgodzie tak by przyjąć co niesie dzień nam wszystkim lepsze bogatym gorsze tym co żyją o głodzie już krzyczą ekrany niebiańską euforią rozbrzmiewają wszędzie triumfu fanfary anioły wychodzą z niebios ku ludziom a pod piecem siedzi jak siedział człowiek stary […]

Dance me to the end of love

Wyszłaś ze spotkania tak cicho – na palcach, jakby w tiulu z mgły tańcząc na boso walca. Czy to może był taniec „to the end of love”? Oj tak! – patrz, nikt już nam tu nie bije braw.   Błądzą w przestrzeni dźwięki Twojej VIOLIN, niestety zapomnieliśmy już i nasze hasło, i PIN. Dzisiaj pozostała […]

Wykluczeni

Kieliszek absyntu skrywa w sobie zawartość znieczulacza na ból, gdy wyobcuje życie (bólu się nie rozcieńcza, jest haustem za darmo), ratunek to czy złudny grunt do odbicia?   Pustka oczu niezmierzona gramaturą napoju, ni oddaleniem światów, ni od siebie wzajem. Sina przestrzeń kawiarni z ponurym nastrojem nie przyćmi już oszołomności Placu Pigalle.   Życie dławi […]

Zatopiony czas

Zatopiony czas, Zacieniony, Mowa i znaczenia gestu, Czara pełna naszego oczekiwania Na zatopiony czas, W siebie W czas, który nie oddycha nie błądzi poprzez sen, nie tworzy, Czas którego nie ma, choć wciąż obecny na naszej wojnie staczanej ze spojrzeniem w starość w spostrzeżeniu bruzdy w ukochanym spojrzeniu W tym wszystkim zatopionym w ciszę, gdy […]

Muza ciemności

Pożegnanie odpływa niewidzialną łodzią muza dawnych miejsc uwozi ostatnie spojrzenie Wyblakła powaga w pogromie obłoków odlatuje promieniami w ciemność serce natchnione dzwoni godziny trąbią buntem Głęboko uwikłana dusza śniącym uczuciem w odbiciu lustrzanym do jawy natęża błękitnieje w łunie księżyca Niespokojna czerpiesz przestrzeń napełniając daremnie ręce cały twój świat skurczony w garści pierwsze słowo ostatnim […]

Niedoceniona (strofa mickiewiczowska)

Była dobra, łagodna tak jak cicha melodia; pokazała czym miłość prawdziwa. Ty mówiłeś banały, żeś w niej jest zakochany, ale to tylko słowa jak widać.   Miejsca dla niej nie było, bo nie dbałeś o miłość. Blichtr i poklask dla ciebie się liczą. Umiesz się wciąż zachwycać tylko pięknem oblicza, tego co najważniejsze nie widząc. […]

Czarne jak kir

Nie wykrakujcie pieśni pożegnalnych nad moją głową! Jeśli już musicie, oszczędźcie poniedziałki. Te dni od dawna mam zajęte. © Aldona Latosik 18 X 2017  

W obliczu faktów

Twoje ciało jak wiolonczela

Twoje ciało to wiolonczela, na której gram oburącz. Jej wybujałe kształty tulę od tyłu pomiędzy nogami, ręce opierając na wąskiej talii. Szeptem stroję klucze Twoich uszu, smykiem mego pożądania wydobywam dźwięki z włosów na Twym barokowym ciele. Na twej szyi jak na gryfie wprawnymi dłońmi przebiegam po strunach pulsujących żył. Twój oddech wibruje rezonansem zrazu […]

Spóźniona poziomka

słodka o najdoskonalszej woni świata aż dziw że wrześniowe słońce tak wdzięcznie ją zarumieniło napełniając podniebienie smakiem przypomina czerwiec lecz czasu nie cofnie   popatrz miły każda pora roku dzień godzina ma swój zapach i barwę ta wrześniowa chwila z poziomką przypomina czas wiosny czas podczas którego byliśmy inni nawet inny był nasz śmiech na […]