nocą prześwietloną…


uwielbiam wtulać się
w ciebie gdy księżyc
ogarnia nas poświatą
prześwietlając
firankę a noc w
kapocie siermiężnej
odurza słowiki
wilgotnym majem
gdy lilak kroplami
popija rosę
jak guślarz zza okna
woń w kiściach warzy
i duszność pijaną (jak
ścięta kosą)
zległą w jaśminach by
marzyć i… marzyć…
gdy upojony
konwaliowym grogiem
pokornieje kuląc się
smutek blady
i lubię ten mrok co
leży odłogiem
a dłonie ruszają na
ciche zwiady
Zofia Szydzik

Możliwość komentowania jest wyłączona.