Listopad


pora roku zobowiązuje do podejmowania ciepła.
przemarznięci przemycamy w dłoniach ostatnie snopki
światła,
odkładamy je ostrożnie, w obawie przed zmąceniem.
superksiężyc wschodzi nad naszymi głowami,
przez chwilę wydaje mi się, że mogę dotknąć jego
ran.
nadać zdeformowanemu ciału optymalny kształt,
ale w tym witrażu wciąż brakuje jednego elementu.
jakby Józef, nie wierząc w niepokalane poczęcie,
celowo porzucił uśmiech i zamarł z opadającą
szczęką.
przez jego usta przenika teraz strumień powietrza.
niesie płatki śniegu. nadchodzący front
sygnalizuje pierwszą zapaść. na znak rozgrzeszenia
burzę wszystkie mury i w końcu mogę powiedzieć,
że za tobą tęsknię. temperatura wciąż spada.
przy minus jeden zamarzła woda,
dużo wcześniej serce.


Anna Musiał

Anna Musiał, ur. w Poznaniu. Autorka tomu
poezji „Pandemonium” (Wydawnictwo Eperons-Ostrogi, 2015). Jej wiersze
publikowały kwartalniki Wyspa, sZAFa, Metafora oraz 2Miesięcznik i Helikopter,
a także Magazyn Literacki Minotauryda, Pocztówki Literackie ODRY, Salon
Literacki, PKPzin. Zwyciężczyni w plebiscycie na Wiersz Roku 2014 portalu
Herbatka u Heleny. Pasjonatka kolarstwa, fotografii i kina koreańskiego.

Możliwość komentowania jest wyłączona.