Czarny Alibabo, nigdy więcej… zaśpiewaj raz jeszcze!

„Kulturalnik Poznański” informował
jeszcze w sierpniu swoich czytelników o koncercie zorganizowanym w Klubie
Artystycznym ‘Ab Ovo’ przez Towarzystwo ‘PTAAAK’, na którym mięli wystąpić:
Maciej Piotr i gościnnie Andrzej Kosowski. Teraz pozostało mu tylko zdać z
niego relację.
Maciej Piotr
Zacznijmy
od początku. Wszystko zaczęło się o czasie, choć może pewien czasowy poślizg
też tu był, ale taki najwyżej 3-minutowy. Maciej Piotr i Andrzej Kosowski,
który bynajmniej nie wyglądał i nie brzmiał na postać występującą tylko gościnnie
– jednak nie wiadomo tak naprawdę jakie między nimi były relacje – od razu
wzięli się za śpiewanie i granie, dlatego w miarę szybko rozpoczęła się
pierwsza część koncertu. Chociaż co prawda, najpierw muzycy przypomnieli
jeszcze jego tytuł, czyli „Niezapomniane przeboje”, na co ktoś z sali – głos
męski – krzyknął: „czyli złote przeboje”, a to zwraca nasze myśli od razu ku
warszawskiemu radiu FM o takiej nazwie, w którym można posłuchać takich właśnie
przebojów.
Po
tym wstępie tytułowym rozpoczęła się pierwsza część koncertu, a słuchacze od
razu włączyli się do zabawy. Wszyscy przez cały czas śpiewali i klaskali, a
robili to do tego stopnia, że jedna z uczestniczek narzekała, że było za
głośno, bo rzeczywiście uszy słuchaczy otrzymały zbyt dużą dawkę decybeli na
raz. Jednak kiedy włączasz się ze wszystkimi do głośnej zabawy, nawet uszom
jest lepiej. Zresztą, nasza narzekająca uczestniczka, szybko to zrobiła i
zapewne nie czuła już dyskomfortu. Jeśli chodzi o repertuar, przy którym było
tak głośno i śpiewająco, to słuchaliśmy piosenki Andzeja Zachury pt. „Czarny
Alibaba” czy też innej Piotra Szczepanika – „Nigdy więcej”, stąd zresztą tytuł
tej relacji. W pewnym momencie muzycy poczuli się zmęczeni i zarządzili przerwę
nr I (w sumie były ich 3 sztuki).
Część
druga koncertu zaczęła się od tego, że była większa publika M. in. ok. godz.
20.00 pojawił się prezes Towarzystwa ‘PTAAAK’ Krzysiek Wodniczak, a należy
zwrócić na to pojawienie się szczególną uwagę, kiedy weźmie się pod uwagę to,
co wydarzyło się pod koniec części II koncertu. Niedługo po panu Krzysztofie
pojawił się też jakiś zbłąkany przechodzień. Wszedł, zobaczył scenę ze
śpiewającymi Maciejem Piotrem i Andrzejem Kosowskim, trochę się podziwił, zainteresowany
porozglądał, po czym wyszedł studiować plakat reklamujący koncert, który wisiał
zaraz przy oszklonym wejściu do ‘Ab Ovo’. Ostatecznie jednak poszedł w swoją
stronę. Repertuar części II to np. „Pretty Woman” Roya Orbisona, ale głównie można
było posłuchać rytmicznych piosenek włoskich z lat 60-tych. Wielu słuchaczy
stało się więc również tancerzami, przy czym tańczono także wolniejsze kawałki.
Po tym wszystkim wystąpił Krzysiek Wodniczak i – to jest ten punkt wymagający
szczególnej uwagi – wręczył uroczyście Zbigniewowi Rothowi, jednemu z słuchaczy
koncertu, legitymację członkowską ‘PTAAAK-a’ za napisanie tekstu do piosenki,
którą zaśpiewał Maciej Piotr. Wreszcie po dwóch godzinach koncertu zabrzmiały kawałki
raczej spokojne i wtedy właśnie ktoś z sali – tym razem głos damski –
stwierdził, że „kiedyś wszystkie melodie były takie fajne, do zapamiętania –
nie to co dzisiaj”. I niestety coś w tym jest. Może to dlatego, że dzisiaj w
piosenkach w zasadzie coraz rzadziej jest melodia, bo liczą się głównie
intonacja i rytmika? Szczególnie wyraźnie słychać to w rapie albo w hip-hopie.
Na koniec części II zabrzmiała piosenka „Baby, ach te baby”. Wszyscy klaskali i
śpiewali, bo siły na tańce już nie było.
Część
III natomiast zaczęła się od tego, że w przerwie przed nią można było kupić
płytę Macieja Piotra z niezapomnianymi przebojami. Kosztowała niewiele, bo zalediwie 15 zł. Na części IV publika wciąż śpiewała. Było bardzo miło i wesoło. Ostatecznie koncert zakończył się krótko
po 23.00.
Natalia Mikołajska

Możliwość komentowania jest wyłączona.