Poznańskie Fajfy, czyli jak to bywało kiedy całe ciało drgało

Fot. Karol Wyrębski

Zapewne do planowanych sierpniowych atrakcji w Jeżyckim Centrum Kultury można zaliczyć propozycję trzech spotkań na wzór fajfów, na których w młodości z ochotą się bywało! Pierwszy fajf mamy za sobą , w czwartek 19 sierpnia w godz. 17-20 tańcowania nie było końca. Pojawiły się zapomniane tańce: madison, surf, twist i oczywiście rock and roll Ograniczenia pozwoliły panom na zaproszenie swoich kobiet, żon, przyjaciółek na tańce tylko dla 16 par (tancerze przybyli w tzw. parach). Jak wyjaśnia dostępne dla mnie źródło gazeta internetowa „trójmiasto.pl”: Czym są fajfy? Nie trudno rozszyfrować tę nazwę, która wzięła się od angielskiego five o’clock, czyli godziny piątej. To właśnie o tej porze przed wojną i w latach 60. w Trójmieście w wielu miejscach odbywały się imprezy taneczne. ….. Ale fajfy były przeznaczone nie tylko dla starszych osób. Zaczynały się o godz. 17 i zazwyczaj trwały około 3 godzin. Potem roztańczona młodzież wracała do domu albo szła na dancingi. Bo te ostatnie od fajfów różniły się właśnie porą i trwały do późnych godzin nocnych. Innym wytłumaczeniem tak wczesnej godziny może być fakt, że fajfy były i są popularne w sanatoriach, gdzie kuracjusze popołudniową porą udają się na tańce i aby poznać nowe osoby.

Żródło: https://rozrywka.trojmiasto.pl/Jesli-mamy-godzine-17-to-pora-na-Fajfy-n42569.html#tr

W tanecznych rytmach na tak zwanym Fajfie obowiązywała jedna zasada – obtańcowywać wszystkie dziewczyny i kobiety do zmęczenia i wysiłku fizycznego. Nie dać wytchnienia i pląsać, pląsać, pląsać… Istnieje tylko jeden pozytywny aspekt tej odpowiedzi, że nie tylko warto, ale dla zdrowia ogólnospołecznego i seniorów Fajfy należy reaktywować. Odnoszę wrażenie, że związek Jeżyckiego Centrum Kultury pod opieką Elżbiety i Karola Wyrębskich z Poznańską Akademią Senioralną, należy uznać za bardzo owocny. Zgodnie zresztą z tradycją i obyczajem spotkanie nasze odtworzyły „Zapowiedzi”, odczytywane przez Karola. Obowiązku tej ceremonii dopełnił red. Krzysztof Wodniczak zapraszając do udziału w zapowiedzianych Fajfach. Po tym pierwszym poznańskim fajfie, który dobrze się wpisał w harmonogram imprez jeżyckich nakręcił się odbiór i potrzeba przekazu takich właśnie potańcówek. Istotną rolę, jeśli nie największą miał band stworzony przez Jerzego Konopę (klarnet, trąbka, sax tenor), śpiewała Joanna Majorczyk, a na instrumentach klawiszowych grał Krzysztof Bugaj, gitara – Jeromir Pięta. Wyróżnił bym w tym kwartecie Joannę Majorczyk mającą za sobą liczne nagrody i wyróżnienia na ogólnopolskich festiwalach i przeglądach piosenki polskiej, francuskiej i religijnej. Można jej życiorys artystyczny strawestować do określenia „od tańca do różańca”. Nie raz jeszcze o tej wokalistce z pewnością usłyszymy, bo będzie zapraszana na imprezy w Jeżyckim Centrum Kultury i nie tylko.

co ja wiem, to ja wiem baju, baju
dziwny był ten wasz krok przy tym graniu
cały czas jakieś wstrząsy, jakieś pląsy oczy w słup
każda część osobno drgała a z nią cały Klub

P.S. Jako poeta, kompozytor i kronikarz prezentuję fragment tekstu mojej piosenki z lat 60-tych, który to utwór skomponowałem jako odpowiedź na piosenkę Ryszarda Poznakowskiego ze słowami Marka Gaszyńskiego śpiewanej przez Wojciecha Gąsowskiego pt. „Gdzie się podziały tamte prywatki”.

Zbigniew Roth

Możliwość komentowania została wyłączona.


Warning: A non-numeric value encountered in /wp-content/plugins/ultimate-social-media-icons/libs/controllers/sfsi_frontpopUp.php on line 63