Wywiad poetycki – Jolanta Szkudlarek

Adam Gabriel Grzelązka rozmawia z koziegłowską poetką Jolantą Szkudlarek.

 

  1. Czym jest dla ciebie poezja?

Poezja jest dla mnie lekarstwem duszy i ciała. Jestem wdową od prawie pięciu lat. Nie jest łatwe życie w samotności. Jestem kobietą, jak mówią lekarze, bardzo chorą. Nazywają mnie wrakiem człowieka. Przeszłam cztery operacje kręgosłupa, mam cztery implanty, nie jest ok. Choroba postępuje. Dzięki poezji trwam i mam nadzieję na lepsze jutro. Ona jest moim wybawieniem. To w niej zostawiam każdy ból i każdy dzień walki z chorobą. Poezja to miłość, która w chwilach trudnych pozwala mi się odbić i marzyć o świecie radosnym, gdzie króluje śmiech (uwielbiam się śmiać pomimo wszystkich kłopotów i trosk)… To dni pełne słońca. Ja nazywam to światem bajecznym, bo oddalam się od rzeczywistości pisząc. Wiersze to kolorowy i romantyczny świat, ale nie tylko.

 

  1. Kim jest poeta?

Poeta to człowiek romantyczny. Dostrzega to, czego nie widzą inni, tzn. kolory otaczające nas, gałązki niewinnie, powiewającej w duszy, gdzie grają i śpiewają. Każdy promyk słoneczka to kolejny wers. Gwiazdy same układają strofy na prześcieradle nieba z bańką uroczego księżyca. Łąki, które kwitną miłością kolorów i ptactwo układające nuty do swoich treli. Czy widzi to ktoś, kto nie pisze poezji? Tak mało potrzeba, by ubarwić świat i przepełnić go miłością.

 

„Puste przedświty”

Wśród pustych przedświtów godzin

organy deszczu grają o parapet i rynien klawisze

dmą i biegną śpiewem wśród ścian domu

Dzień głuchy pusty zamknięty w pokoju na piętrze

oddechem nabrzmiewa pęcznieje

tak niewiele – za mało życia jednego

Pragniesz więcej dwa razy

planety z miłości i radości

czasu z pięknym świtem niosącym promienie słońca

Jesteś niczym drzewo i szmer wiatru

wiecznie szukasz czegoś

chcesz poznać zmąconą ciszę przestrzeni

labirynt zaczarowany dzwoniący szczęściem

4.12.2017r., godz. 19:00

 

  1. Jak stać się poetą?

Czy jest na to przepis? Chyba nie. Od dziecka lubiłam marzyć i pisać. Zawsze ubarwiałam wszystko. Odpływałam tam, gdzie nikt nie miał dostępu, tylko ja. Przyznam się, że długo zastanawiałam się jako dziecko, jak to jest pisać wiersz, jak to się robi. Bo ja pisałam raczej wypracowania, a nie poezję. Pragnęłam tego, ale nie umiałam się do tego zabrać.

Życie niesie niespodzianki. Choroba syna i męża spowodowały, że zaczęłam pisać pamiętniki. Potem przerwałam to na jakiś czas, ale powracałam zawsze do swoich zapisków. W przerwach malowałam i rysowałam, chociaż nigdy nie przestawałam pisać. To pomagało mi w zmartwieniach, a po śmierci męża zaczęłam uciekać do swojego świata wymarzonego. To pomagało mi przetrwać każdy kolejny dzień. Czy to były już wiersze? Chyba nie, ale postanowiłam pierwsze kroki postawić na portalu Wiersze kobieta pl. Dostałam tam niezłą burę, że to nie wiersze, lecz zapiski. Płakałam, ale się nie poddałam. Pracowałam nad tym, jak pisać i jaki mają mieć sens moje wiersze. Pomogła mi w tym przyjaciółka – Ewa Szewczyk. To moja nauczycielka. Wskazała mi drogę i pokazała, jak ma wyglądać wiersz, co może być, czego nie wolno w wierszu umieszczać. Byłam bardzo uparta i osiągnęłam – myślę – swój cel.

Więc żeby stać się poetą, trzeba tego pragnąć i lubić świat ten, który ja nazywam bajką.

 

  1. Jak powstają twoje wiersze?

Dobre pytanie. Moje wiersze powstają pod wpływem emocji, ale także, gdy doskwiera mi smutek i samotność, gdy bóle chcą mnie pokonać. Nie tylko chwile radosne i spacery. Wszystko to powoduje, że myśli krążą jak oszalałe. Tańczą tango w głowie… (śmiech). Właśnie te wszystkie czynniki powodują pisanie. Siadam wtedy do laptopa, bo nie piszę w zeszytach. Tutaj kolory otaczające mnie powodują większy napływ myśli. Nie wiem dlaczego, ale ze mną właśnie tak jest… Owszem, robię zapiski, gdy już mam pełna głowę naukładanych myśli, a potem tutaj je rozwijam.

 

  1. Dlaczego poezja? Czemu piszesz wiersze? Jak to się zaczęło?

Ojej, to proste… Poezja to świat poukładany, kolorowy, bardzo piękny, ale poezją też można dużo wyrazić to, co czujesz i pragniesz. To słowa, które budują duszę i dają radość w sercu. Dlatego pragnęłam pisać wiersze. Kilkoma strofami można przekazać więcej, niż książką z 300 stronami… Śmierć męża stała się motorem napędowym do pisania. Nie miałam komu się użalić i wypłakać… Płakałam wersami i strofami. Wyrzucałam złość i ból i tak zaczęło się moje pisanie wierszy.

 

  1. Gdzie szukasz inspiracji? Co napełnia cię natchnieniem? Co cię motywuje?

Czy szukam inspiracji? To jest pytanie… Wszystko, co mnie otacza, jest inspiracją do pisania. Wystarczy popatrzeć w niebo lub przejść się na spacer. Wtedy wszystko cię przenika i inspiruje do pisania. To jak gong na ringu do walki. Tak, tu dusza i serce dzwonią, a myśli układają strofy.

 

„Cień srebrnego znużenia”

Smętna muzyka krótkich dni

melancholią gra

brak słońca w duszy i szczebiotu ptaków

bije cisza z ziemi wciąż dalsza i wyższa

Rozlana szarość

oceanem faluje krótkich godzin – płótno światła

czerń łzą szmaragdowej gondoli

wpływa srebrną strugą znużenia

Upiorny nonsens kończy krajobraz z sadzy i srebra

wokoło wielki saksofon czerni brzmi

zabiera nas na obrzeża krainy cienia

gdzie dzwoneczki gwiazd

grzmią na nieba stropie z bańką ślepego księżyca

Szumi noc skrzydlata

i przelewa wiadrem czas atramentowy

w rytmie tchu miarowo i bezpiecznie

odpływa korab nie ma w nim ludzi

odpływa na północ nie ma w nim snów

Mijasz obłok i nadzieję

płyniesz z prądem umarłych zarzewi

1.12.2017r., godz. 15:04

 

  1. Czym jest talent? Czym jest natchnienie? Skąd się biorą?

Talent to umiejętność przekazania tego, co jest w tobie. To umiejętność ubrania w słowa piękna i miłości. To także napisanie wiersza tak, żeby zainteresował drugą osobę. Natchnienie pobudza myśli nazywam. Jest zegarem, który jest nastawiony w środku i wie kiedy się włączyć. Chociaż tu nie ma ograniczenia, on ciągle tyka. Talent i natchnienie są ze sobą razem jak para, nierozerwalne. One są w nas. Uważam, że z tym trzeba się urodzić, ale każdy z nas to posiada, tylko nie potrafi to włączyć.

 

  1. Kiedy sięgasz po pióro? W jakich sytuacjach?

Sięgam po laptop, bo na nim piszę. Nie jestem z tego dumna, bo zapominam pisać. Siadam wtedy, gdy nie radzę sobie z myślami lub przepełniona jestem smutkiem, rozpaczą i samotnością. Jestem jak na spowiedzi. Wyjawiam to, co mnie boli i to, czym chcę się podzielić z czytelnikiem. Radością, uśmiechem, dniem pełnym słońca lub deszczu, pięknem pory roku lub jego szarością, cudem nocy i marzeniami sennymi.

 

  1. Co ci przeszkadza w pisaniu?

Czasem zdarza się, że czuję rozdwojenie. Nie mogę się skupić. Wszystko mnie denerwuje, rozprasza. Wtedy nie zabieram się za pisanie.

 

  1. Jak sobie radzisz ze zniechęceniem?

Na to lekarstwa nie ma, czekam po prostu… Trwa to kilka dni i chęć powraca sama…

 

„Szkarłat ślepych magii”

Mknę na oślep po szlakach życia

z nadzieją zaróżowiałą w sercu

porwana melodią głęboką dziwnego forte

patrzę przed siebie tkliwie

Zefir szaty zmienia w płomień radosny – kokietuje

wargi oszkarłatnia upaja

marzenia budzi ze snu

mknę wśród mrzonek alei ubocznych

Świat otworem stoi – pełen niespodzianek

czarem i magią oszałamia

pogmatwane losy niepewne i mgliste

zanoszę myślami w jaskrawą jawę zórz

Na chwilę zamieram wiatr po niebie dzwoni

zarys ducha nicość złoci

czekam…

19.11.2017r., godz. 15:07

 

  1. Jak rozwijasz swój warsztat poetycki?

Dużo rozmawiam z koleżanką na temat wierszy, które inni piszą. Analizujemy kolejne wersy i strofy. Często czytam innych poetów. Najbardziej pociągają mnie ci przedwojenni i wojenni. Pisali naprawdę pięknie i potrafili walczyć słowem. Też pragnę pisać tak jak oni. Ciągle mam niedosyt i jeszcze nie osiągnęłam tego, czego pragnę. Ciągle szukam.

 

  1. Twoje książki poetyckie – jak powstały? O czym są? Dlaczego takie, a nie inne wiersze?

Wydałam tomik „Cierpienie” (2015). W ubiegłym roku (2018) ukazała się książka współautorska (z Ewą Szewczyk i jej wnuczką) „Wspólna Droga”.

Tomik „Cierpienie” to ból, rozpacz i miłość. Strata męża i moja choroba były powodem powstania takiego tomiku, a nie innego… Był moim wybawieniem i lekiem na rozpacz i ból. Współautorski tomik to nierozerwalna przyjaźń zjednoczenie dusz, owoc naszej przyjaźni. To wiersze, w których myśl jest podobna, tylko każda z nas inaczej to przekazuje. To pieczęć naszej drogi, która nas połączyła tu na FB od trzech lat. Są tutaj różne wiersze, owoc pracy kilku lat. Nie brałyśmy żadnego kryterium pod uwagę, wiersze są po prostu różne, różnorodne tematycznie.

 

  1. Biogram: kilka słów o mnie (do stopki pod tekstem)

Mieszka w Koziegłowach koło Poznania. Pisze od dawna. Pierwsze teksty ujawniła w 2013 r. na portalu „Wiersze kobieta pl.” Obecnie systematycznie wstawia wiersze na portalu „Moja Dusza Zaklęta w Poezji” – portal własny. W swoim zbiorze posiada wiele książek, najbardziej ceni sobie Antologię „Poeci 2016”. Należy do redakcji gazetki kościelnej „Fatimska Pani”. Jej wiersze systematycznie ukazują się w „Kulturalniku Poznańskim”. Z natury jest wesoła, uważnie słucha

swojej duszy i, jak mówi, dzięki niej ma swój świat i kochaną poezję, a przez to czuje się spełniona.

Adam Gabriel Grzelązka

Możliwość komentowania jest wyłączona.