Płonąc

Nieważne dla nas, że świat cały spłonie

i to nieważne, że w gorączce skronie,

że wciąż szaleje ten ognisty potwór,

tańcząc płomieniem już w źrenicach oczu.

Nieważne jutro stojące za progiem,

bo w nas jest ogień.

 

Płoną nam serca, płoną nasze ciała.

Myśli splątane, już rozum nie działa.

Jesteśmy znowu niebezpiecznie blisko,

w ogniu miłości, co pożera wszystko.

Już nadlatuje ogniopióry feniks.

Nie uciekniemy.

 

Twoje ramiona nie są mi ochroną,

bo one także jak dłonie ci płoną.

Gdy obejmujesz tak na wpół omdlałą,

zalewasz znowu mnie ognistą falą.

Z nas dwojga tutaj za chwil jeszcze parę,

popiół zostanie.

© Danuta Zofia Buks

Kępno, 24.04.2016r.

Możliwość komentowania jest wyłączona.