Szpiedzy tacy jak my

SEANS NA WEEKEND

Po ubiegłotygodniowym ambitnym „Seansie…”, dziś czas na kino lżejszego kalibru, choć o sprawach najwyższej wagi – „Szpiedzy tacy jak my”.

Gdy dwaj specjaliści od komedii połączą siły, to musi wyjść zabawny film. Tak też jest w tym przypadku.

 

Fabuła

Czasy Zimnej Wojny. Amerykański satelita „meteorologiczny” fotografuje tajemniczy obiekt na terenie Związku Radzieckiego. Amerykanie uważają, że to nowa broń i planują ją zniszczyć. W tym celu do Azji wysłani zostają agenci CIA. By odwrócić uwagę Rosjan od prawdziwych agentów, „na odstrzał” wysłani zostają cywilni pracownicy CIA, Emmett Fitz-Hume i Austin Millbarge.

Emmett to obibok i kobieciarz. Austin jest urzędnikiem marzącym o służbie w wywiadzie. Obaj startują w konkursie na agentów wywiadu. Okazują się najgorszymi kandydatami, ale to właśnie oni zostają wybrani na nowych szpiegów. Przechodzą błyskawiczne szkolenie i zostają wysłani na akcję. Zaraz po wylądowaniu trafiają na agentów KGB, gdy im uciekną, zostaną wzięci za chirurgów i muszą przeprowadzić operację wycięcia wyrostka, a to dopiero początek serii zabawnych sytuacji.

Kadr z filmu

Film w oryginale nosi tytuł „Spies Like Us” i trwa 102 minuty. Obraz wyreżyserował John Landis. Zdjęcia kręcono w Lancaster (Kalifornia, USA), Londynie, Gibraltar Barracks, Iver Heath (Anglia, Wielka Brytania), Sogndal (Norwegia) i Maroku. Premiera filmu odbyła się 6 grudnia 1985 roku.

 

Obsada

Dan Aykroyd jako Austin Millbarge

Chevy Chase jako Emmett Fitz-Hume

Steve Forrest jako Generał Sline

Donna Dixon jako Karen Boyer

Bruce Davison jako Ruby

Bernie Casey jako Pułkownik Rhumbus

William Prince jako Keyes

Tony Cyrus jako Khan

Kadr z filmu

Pierwotnie w główne role mieli wcielić się Dan Aykroyd i John Belushi (podobnie jak w „Blues Brothers”). Śmierć Belushiego w 1982 roku pokrzyżowała te plany. Następnie postać Emmetta Fitz-Hume miał zagrać Joe Piscopo, a ostatecznie rola trafiła do Chevy’ego Chase’a.

 

Błędy i ciekawostki produkcyjne

W jednej ze scen główni bohaterowie jadą autobusem przez Pakistan. Widzimy wtedy, że pojazd jedzie prawą stroną drogi. W rzeczywistości w tym kraju ruch drogowy jest lewostronny.

W samolocie, którym Austin i Emmett lecą do bazy szkoleniowej okna widoczne są z zewnątrz. Natomiast nie widać ich w ujęciach kręconych na pokładzie.

W czasie Austin i Emmett jadą jeepem przez pustynię z dwoma agentami KGB, Austin poznaje, że to nie Amerykanie po zegarku na ręce jednego z nich. Mówi Emmettowi, że to rosyjska podróbka cyfrowego Timexa z 1969 roku. W rzeczywistości zegarki cyfrowe pojawiły się na rynku 3 lata później.

Kadr z filmu

Tekst znajdujący się nad monitorem wyrzutni rakietowej, teoretycznie napisany cyrylicą, w rzeczywistości jest chaotyczną zbieraniną rosyjskich liter. Z kolei tekst widoczny na ekranie wyrzutni napisany jest poprawnie, jednak dotyczy on nawigacji statku, a nie kontroli rakiety.

Na burcie ambulansu, którym główni bohaterowie uciekają z obozu w Pakistanie, umieszczone jest logo Czerwonego Krzyża. W kraju muzułmańskim powinien być to czerwony półksiężyc.

Twórcy obrazu inspirowali się serią filmów z wyrażeniem „Droga do…” w tytule (m.in. „Droga do Singapuru” czy „Droga do Rio”), w których grali Bing Crosby i Bob Hope. Tłumaczy to obecność tego drugiego w roli epizodycznej.

Pierwotnie film kończył się zagładą Ziemi, jednak testowej widowni taki pomysł się nie spodobał i dlatego twórcy dokręcili nowe zakończenie.

Kadr z filmu

„Szpiedzy tacy jak my” wyreżyserował John Landis, twórca m.in. filmu „The Blues Brothers”. Film jest lekką komedyjką, która w krzywym zwierciadle ukazuje czasy zimnej wojny i pracę amerykańskiego wywiadu. Zabawne sytuacje, ciekawe dialogi i niezła gra aktorska sprawiają, że film ogląda się bardzo przyjemnie. Już sam scenariusz jest zabawny, gdyż trudno inaczej ocenić zrzucenie dwóch kompletnych nieudaczników na terytorium wroga. Akcja natomiast jest dynamiczna i wciągająca. Można oczywiście znaleźć kilka słabszych momentów, które jednak nie psują dobrej oceny filmu.

Obie główne role powierzono znanym komikom – Danowi Aykroydowi i Chevy’iemu Chase’owi. Nie ma powodów by narzekać na ich aktorstwo, ale mistrzostwo świata to to nie jest, szczególnie w wykonaniu Chase’a. Nie najgorzej poradzili sobie także aktorzy drugoplanowi.

Kadr z filmu

„Szpiedzy tacy jak my” nie są głupią komedyjką, jakich teraz powstaje wiele. Chociaż nie jest to film wybitny, a jedynie dobry, to śmiało można poświęcić na niego kilkadziesiąt minut i od czasu do czasu pośmiać się z perypetii bohaterów.

Michał Sobkowiak

 

Możliwość komentowania jest wyłączona.