W oknie


wysyłam do ciebie list szeptem
spisany
w jasnym świetle mroźnego poranka
dodaję w podpisie łzę wzruszenia
tulę w myślach obraz twój wymarzony
ślę za tobą głos miłości z mego serca
gdzie jesteś gdy cię tu nie ma mój
ukochany
biegnę do okna odsłaniam firany
rzucam okiem na chodnik przed domem
gdzie ślady twoich stóp mój miły
padającym śniegiem lekko przyprószone
wbijają się kolcem w oczy zapłakane
z niemym krzykiem wysłanym nad ranem
wycieram rękoma smutek z mej twarzy
komórka zadzwoniła właśnie w
korytarzu
to koleżanka zaprasza na kawę poranną
nie mam dość sił by ruszyć się z domu
na nocną lampkę patrzę ze wzruszeniem
przy której świetle byłeś właśnie ze
mną

Zbigniew Roth
Wrocław, 2.02.2017

Możliwość komentowania jest wyłączona.