Kaktusowa Bovska w Poznaniu

Wokalistka będąca zdecydowanie jednym z
największych objawień muzycznych tego – 2016 – roku w trasie promującej jej
album „Kaktus” wystąpi w naszej Niebieskiej Nutce.





















Pierwszy
nakład debiutanckiej płyty Bovskiej – „Kaktus”  – wyprzedał się w dwa dni,
a jej utwory jeszcze przed premierą albumu biły rekordy popularności w
Internecie. Wokalistka stworzyła ją we współpracy z Janem Smoczyńskim.
Natomiast singlowa piosenka – „Kaktus” – jest motywem przewodnim czołówki
serialu produkowanego przez stację TVN, w którym gra
Małgorzata Kożuchowska, a zatytułowana jest „Druga Szansa”.
Bovska wdarła
się na polską scenę muzyczną niespodziewanie i z przytupem. Ma 31 lat, a jej prawdziwe nazwisko
brzmi: Magda Grabowska-Wacławek, skąd bierze się ten pseudonim. Piosenkarka
jest absolwentką Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie, a także
warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Dlatego nie tylko śpiewa, ale też
zajmuje się grafiką. Jej prace można oglądać zarówno na murach Warszawy, jak i
w książkach. Jakby tego było mało, obecnie pracuje nad swym pierwszym filmem
animowanym. Jej pasją jest też taniec – tworzy z koleżanką teatralne
performanse i uczy studentki kompozycji ruchu.
Jeśli
chodzi o muzykę, to Bovska ma już za sobą występy na najważniejszych festiwalach
w kraju: „Open’er Festival”, „Orange Warsaw Festival”, „Slot Art Festiwal”.
Śpiewała również na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Dodatkowo oprócz tworzenia własnych
utworów na koncie ma także pisanie muzyki na orkiestrę smyczkową i do
filmów animowanych.
Wokalistka
od początku zaskakuje swoim wyrazistym, rozpoznawalnym wizerunkiem scenicznym.
Oprawa wizualna jej projektu dopracowana jest do granic możliwości: od
konceptualnego wydawnictwa, poprzez stronę internetową i serię kameralnych
nagrań, aż po imponujące muzycznie i scenograficznie koncerty.
Wokalistka zdradziła w programie Dzień Dobry TVN, jaki jest jej
przepis na sukces
. W końcu podbój rynku
muzycznego jest dla nowych ludzi w biznesie nie lada wyzwaniem:
To jest
szczęście po pierwsze. Po drugie mam
takiego dobrego ducha, który gdzieś tam te moje piosenki pokazał, czyli
Łukasza Targosza. Kawałki się spodobały, więc trafiły do filmu.
Bovska
zaskoczona jest tak pozytywnym odbiorem publiczności, zwłaszcza że większość
(ogromną większość) swoich piosenek śpiewa po polsku. Oto co uważa:
Jestem bardzo zdziwiona, bo miałam uczucie, że te
piosenki są niszowe, więc mnie to cieszy i dziwi, że one podobają się i starszym
i dzieciom
. Śpiewanie po polsku odkryłam
dopiero niedawno, a teraz sprawia mi to wielką przyjemność.  I wymyślanie
tych tekstów i ich granie.
            Piosenki  śpiewane
prze nią po angielsku też dobre są, jak np.:
„The
Man With An Unknown Soul”, którą można usłyszeć w popularnej komedii „Planeta
singli”.
„Kaktus”
           
Jak pisze o płycie Paweł Gzyl, dziennikarz
muzyczny:
Nic dziwnego, że debiutancka płyta Bovskiej zwraca uwagę samym wydaniem.
Rozkładany digipack w różowym kolorze skrywa plastikową kopertę z… kolorowymi
piórkami, między którymi bezpiecznie spoczywa kompaktowy krążek. „Koperta z
płytą jest na rzep. Odczep i zrób z niej użytek” – głosi napis obok. Mamy też
rozkładany plakat i zdjęcie autorki wydawnictwa, na którym swobodnie unosi się
nad ziemią.
Taka jest też muzyka Bovskiej – zwiewna, niewinna, fantazyjna i bardzo
dziewczęca. Słychać to przede wszystkim w głosie piosenkarki. Ma on nieco
zalęknioną barwę, jest w nim nieśmiałość, ale też zawadiacka przekora i
ciekawość. Bovska nie tylko śpiewa, ale też szepcze, recytuje, skanduje i
krzyczy. Trochę jest w tym aktorskiej maniery, ale nie tej koturnowej, znanej
choćby z Przeglądu Piosenki Aktorskiej, tylko bardziej swobodnej, nadającej
piosenkom charakter zwartych i konkretnych opowieści.
Ciekawie koresponduje z tym muzyka. To zasługa Janka Smoczyńskiego,
który popisał się tutaj swą aranżacyjną wyobraźnią. Niby to electro-pop, ale
daleki od swej tanecznej oczywistości. Jest więc na płycie miejsce na
energetyczne bity i dubowe efekty („Nie ogarniam” czy „Bomba”), ale też basowe
podkłady („Klik”) i rozwibrowaną elektronikę („Oko do oka”). Czasem Magda i
Janek wypuszczają się też na inne tereny – choćby w stronę akustycznego
downtempo w „Dachach”, barokowego popu w „Wyspach” czy ekscentrycznego R&B
w „Hula hop”.
Ta wokalna i aranżacyjna ekwilibrystyka jest mocno umotywowana w
tekstach. Już w otwierającym płytę intro, wokalistka zachęca: „Zabierz mnie
daleko stąd”. I rzeczywiście – z piosenki na piosenkę wkraczamy coraz głębiej w
intymny i nieoczywisty świat. Bovska śpiewa głównie o miłości – ale w
niebanalny sposób, często sięgając po oryginalne metafory, kreujące trochę
niepokojący, trochę rozmarzony nastrój. Dominuje tu poczucie zagubienia, nie brak
emocjonalnej szamotaniny, są łzy i śmiech, aż w końcu pojawia się stwierdzenie,
że „to tylko sen”.
„Kaktus” to w pełni przemyślana i wykreowana wypowiedź artystyczna. Może
jeszcze nie do końca dojrzała, lekko manieryczna, momentami trochę nazbyt
wykoncypowana, ale ujmująca swym rozmachem, inteligentną odwagą i
niejednoznaczną wymową. Rok temu Sarsa pokazała, że alternatywny pop może się
cieszyć również Polsce wielką popularnością. Bovska idzie jeszcze dalej. Niby
sięga po tradycyjną formułę piosenki, ale rozbija ją na kawałki, by potem
skleić z nich własne całości. Z tak barwnymi postaciami polski pop staje się
powoli równie ciekawy, jak ten zachodni.
Podsumowanie:
Koncert Bovskiej w Blue
Nocie na ul.
Kościuszki 76/78 w Poznaniu, odbędzie się 21 października 2016, o godz.19.00. Bilety kosztują 39 zł w pierwszej puli i 49 zł w puli drugiej, a
dostępne są na bardzo wielu stronach internetowych, w sieciach: Empik, Media
Markt, Media Expert, Saturn i w poznańskim 
CIM-ie, z czego wynika, że Poznań jest nimi obsypany w stopniu znacznym.
Natalia Mikołajska

Możliwość komentowania została wyłączona.