Liczenie truposzy

Już
w najbliższy poniedziałek odbędzie się najważniejsza odsłona Festiwalu Kultury Ukraińska
Wiosna, czyli prapremiera spektaklu „Labirynt”, o czym „Kulturalnik Poznański” pisał
już w zeszłym tygodniu.




















Zdjęcia z prób spektaklu “Labirynt”, fot. materiały promocyjne organizatorów
O „Labiryncie” Ołeksandra Witra opowiadał w jednym
z wywiadów Andrzej Szczytko, reżyser spektaklu i jego tłumacz.
Sztuka opowiada o
wydarzeniach na kijowskim Majdanie. Mówił przede wszystkim, że ta jednoaktówka
jest polityczna, owszem, jest, ale bez publicystyki. To zwyczajny dramat, a nie żaden teatr publicystyczny.
 Jego akcja toczy się w milicyjnej suce,
zaparkowanej nieopodal Majdanu. Na samym początku poznajemy Igora Antonowicza,
pobitego starszego pana, który był niegdyś nauczycielem historii, od początku
bierze w rewolucji udział, jest chyba najbardziej świadomy sytuacji i wie,
dlaczego się w to zaangażował. W suce są także: Michaś – student
konserwatorium; przypadkowy francuski dziennikarz Pascal, który w sztuce od
początku do końca mówi wyłącznie po francusku i nikt go nie rozumie; milicjant
Siergiej, a także Ksenia, kijowska prostytutka. To bardzo barwne postacie,
których język bywa niezwykle dosadny, bo tak naprawdę wyglądają rozmowy, kiedy
ludzie znajdują się w hermetycznej przestrzeni, w sytuacji bez wyjścia – wszyscy
właściwie czekają w celi śmierci. To typowo aktorski spektakl, który grany
będzie na emocjach. Nie brakuje w nim sytuacji tragikomicznych związanych
między innymi z barierą kulturową i językową, której symbolem jest przecież Pascal.
To tak jakby odwołanie do świata, który choć chciał zrozumieć, tak naprawdę nie
był w stanie pojąć, co wydarzyło się na Majdanie. Chciał pomóc, ale nie
rozumiał. Ludzie, którzy znaleźli się na Majdanie, byli w końcu naprawdę różni,
jeden poszedł walczyć i wiedział za co, ale ktoś inny znalazł się tam tylko dlatego,
że była „zadyma”. Tak jak Ksenia, która poszła tam po pracy na kawę i ją
zgarnęli.
Andrzej Szczytko mówi o
spektaklu tak: gdyby wyrzucić parę słów:
banderowcy, OMON, Majdan, i włożyć np. KBW albo ZOMO, to mogłaby to być równie
dobrze historia o Polsce, o wydarzeniach poznańskiego czerwca 1956 roku czy
masakrze na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. To sztuka o godności ludzkiej i
dylematach związanych z walką. Kluczowym dla zrozumienia tego dramatu jest sam
tytuł i ostatnia scena.
Wydaje się, że Polakowi łatwiej jest opowiedzieć o
wydarzeniach na Majdanie – nie było go tam i nie dotyczy go to bezpośrednio, jest do całej tej sytuacji bardziej zdystansowany. Andrzej
Szczyko próbował jednk namówić Ukraińców na realizację tego dramatu, ale na
razie nie chcą oni w ogóle wprowadzać tego tematu do teatru. Na scenie w Zamku więc
zobaczymy polskich aktorów z różnych scen („Kulturalnik Poznański” już pisał o
nich): Agnieszka Różańska z Teatru Nowego w Poznaniu, Michał Frydrych z Teatru
im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie i młodzi adepci poznańskiego Studia
Teatralnego STA: Michał Sobieralski, Maciej Pawłowski i Tytus Niewiedział.
Teraz wyjaśnienie mrocznego tytułu tego artykułu,
bo nie da się ukryć, że żałobny i przygnębiający jest. Otóż, spektakl „Labirynt”
po dokładnym obejrzeniu daje jednak nadzieję, ale wolność i tak mierzy się w niej trupami…
Podsumowanie:

23 maja 2016, o godz. 19.00 na Scenie Nowej poznańskiego CK Zamku z ul. Święty
Marcin 80/82, w ramach Festiwalu Kultury Ukraińska Wiosna odbędzie się prapremiera spektaklu pt. „Labirynt”
Ołeksandra Witra w reżyserii Andrzeja Szczytko. Otwarta próba: 22.05, godz. 19.00,
kolejne pokazy: wtorek 24 i środa 25 maja. Bilety: 35 i 25 zł.
Natalia Mikołajska

Możliwość komentowania jest wyłączona.