Diamenty są wieczne


SEANS NA WEEKEND
Sean Connery wraca w
wielkim stylu do roli Jamesa Bonda i zajmuje się nielegalnym obrotem
diamentami. Nieoczekiwanie pojawił się dodatkowy pretekst by przypomnieć sobie
ten film – wczoraj dotarła do nas smutna wiadomość o śmierci jego reżysera
Guy’a Hamiltona.
Diament – najtwardszy materiał naturalny, szczególnie lubiany
przez kobiety. Jeden z tych surowców, które poza oficjalnym obiegiem, mają
całkiem spory „czarny rynek”.
Fabuła
Rozprawiwszy się ze swym śmiertelnym wrogiem Blofeldem, James
Bond przyjmuje kolejne zlecenie. Agent 007 ma wyjaśnić przyczyny zwiększonego
przemytu diamentów z Afryki Południowej do USA, które jednak nie pojawiają się
na „rynku” oraz związanych z tym kilku morderstw.
Agent 007 udaje się do Amsterdamu, gdzie jako znany paser
Peter Franks, kontaktuje się z Tiffany Case – atrakcyjną pośredniczką w
nielegalnym obrocie kosztownościami. Na jej polecenie Bond przewozi do Los
Angeles dużą ilość skradzionych diamentów, ukrywając je w trumnie zawierającej
zwłoki prawdziwego Franksa. Diamenty te w rzeczywistości okazują się fałszywe.
Tymczasem Tiffany proponuje Bondowi podzielenie się prawdziwymi klejnotami…
Łańcuszek osób zamieszanych w przemyt prowadzi do odwiecznego
wroga 007… Ernsta Stavro Blofelda, który umieścił na orbicie okołoziemskiej
gigantyczny laser. Diamenty wzmacniają jego moc, przez co doprowadzają do
samoczynnej detonacji głowic nuklearnych, rakiet i okrętów podwodnych.
Przeciwnikami Bonda są także wszechobecni Kidd i Wint – para
homoseksualistów. Za to Q – bondowski spec od gadżetów – za pomocą zmyślnego
aparaciku wygrywa wciąż w kasynie w Las Vegas.
 

Kadr z filmu

Film w oryginale zatytułowany został „Diamonds Are Forever” i
trwa 120 minut. Reżyserią zajął się Guy Hamilton, natomiast muzykę skomponował
John Barry. Zdjęcia do filmu kręcone były od 5 kwietnia do 7 września 1971 roku
w Amsterdamie (Holandia), Antibes (Francja), Las Vegas, Paradise, Henderson, na
pustyni Black Rock (Nevada, USA), w Los Angeles, Palm Springs, Lompoc,
Oceanside, Universal City (Kalifornia, USA), Chicago (Illinois, USA), we
Frankfurcie nad Menem (RFN, obecnie Niemcy), w Londynie, Iver Heath, Dover,
Chatham, Southampton (Anglia, Wielka Brytania) oraz na wodach Oceanu
Spokojnego. Premiera filmu odbyła się 14 grudnia 1971 roku.
Obsada
Sean Connery jako James Bond
Jill St. John
jako Tiffany Case
Charles Gray
jako Ernst Stavro Blofeld
Lana Wood
jako Plenty O’Toole
Jimmy Dean
jako Willard Whyte
Bruce Cabot
jako Burt Saxby
Putter Smith
jako Pan Kidd
Norman Burton
jako Felix Leiter
 

Kadr z filmu

Rolę Tiffany Case mogły zagrać m.in.: Raquel Welch, Jane
Fonda i Faye Dunaway. Natomiast Jill St. John początkowo miała wystąpić w roli
Plenty O’Toole.
George Lazenby nie przyjął propozycji ponownego wcielenia się
w postać Jamesa Bonda, ponieważ umowa, którą miał zawrzeć była dla niego zbyt
długa i restrykcyjna. Rolę odrzucili także Burt Reynolds (miał inne
zobowiązania), John Gavin, Adam West (uważał, że rolę 007 powinien zagrać
brytyjski aktor) oraz Michael Gambon (uznał, iż nie spełnia warunków fizycznych).
Wtedy producenci pomyśleli o starym znajomym… Seanie Connery.
Błędy i ciekawostki
produkcyjne
Podczas bójki w windzie, Peter Franks upuszcza łom, mimo to w
następnym ujęciu znów trzyma go w ręce.
Temperatura panująca w krematorium może spalić diament na
popiół, ponieważ diamenty – jako forma węgla – ulegają zniszczeniu już przy
temperaturze 800 stopni Celsjusza. Tymczasem temperatura panująca w rozgrzanym
piecu krematoryjnym dochodzi do 980 stopni. Zatem nie jest to najlepszy sposób
odzyskiwania diamentów z ciała nieboszczyka.
W poprzednim filmie, „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości”,
Blofeld jest naukowcem. W tym filmie stwierdza natomiast, że „nauka nigdy nie
była jego mocną stroną”.
Podczas ucieczki Bonda pojazdem księżycowym, w kadrze widzimy
koło, zapewne należące do tej maszyny. Chwilę później pojazd ma jednak
wszystkie 4 koła.
Pierwotnie piosenkę tytułową miał skomponować Paul McCartney,
jednak wyręczył go John Barry.
Villard White więziony był w luksusowej willi Kirka Douglasa.
 

Kadr z filmu

Platforma wiertnicza „grająca” na końcu filmu została
wypożyczona przez Brocolli’ego w Long Beach, zaciągnięta do Las Vegas Point i
tam zakotwiczona. Każda z czterech wież platformy ważyła po 700 ton, a jej
podstawa sięgała 53 metry pod poziom morza.
Autor scenografii Ken Adam zaczął projektować i budować
pierwsze dekoracje już w listopadzie 1970 roku. Przez osiem tygodni jego ekipa
stworzyła 50 dekoracji.
Śmierć Tracy Bond miała być umieszczona w sekwencji
otwierającej „Diamenty są wieczne”, jednak producenci zadecydowali o
umieszczeniu jej na końcu poprzedniego filmu, „W tajnej służbie Jej Królewskiej
Mości”.
Do realizacji zdjęć pościgu samochodowego w Las Vegas,
zatrudniono 12 kierowców rajdowych i wykorzystano 55 samochodów. 24 doszczętnie
zniszczono.
 

Kadr z filmu

Po nieprzychylnym przyjęciu Lazenby’ego w „W tajnej służbie
Jej Królewskiej Mości” i rezygnacji aktora z roli Bonda, producenci postanowili
przekonać jeszcze raz Seana Connery’ego (za rekordową wtedy sumę 1,25mln $,
procentowy udział w zyskach i obietnicę, iż United Artists sfinansuje dwie inne
jego fabuły), by wcielił się w postać agenta 007. Miał to być jego ostatni
raz…
Powrót Seana Connery’ego można uznać za udany, mimo iż nie
jest to szczytowe osiągnięcie aktora w tej roli. Gra dość poważnie, chociaż nie
brak w filmie kwestii humorystycznych (w tym będzie specjalizował się następca
Connery’ego – Roger Moore). Widać też, że aktor wygląda dużo starzej niż w
poprzednich swoich filmach. Na uwagę zasługuje także Jill St. John, która
wciela się w postać Tiffany Case.
Ten film zadowoli przedstawicieli różnych orientacji
seksualnych. Są tui piersiaste panienki: Tiffany i Plenty, nieszczęśliwie
wyrzucona przez okno do basenu, oraz dwaj zbrodniczo perwersyjni
homoseksualiści – Kidd i Wint.
 

Kadr z filmu

Do innych zalet „Diamenty są wieczne” należy udany teaser
oraz kilka udanych scen akcji, np. niesamowity pościg ulicami Las Vegas. John
Barry kolejny raz skomponował naprawdę świetną muzykę, z piosenką „Diamonds Are
Forever” (w wykonaniu Shirley Bassey) na czele.
Mimo wielu zalet, filmowi czegoś brakuje. Największą jego
wadą jest odtwórca Blofelda, Charles Gray. Aktor znany z roli Hendersona w „Żyje
się tylko dwa razy”, tu wypadł słabo. Nie dorównuje grze Donalda Pleasence’a
czy Telly Savalasa. Ponadto w tym filmie Blofeld nagle ma włosy, mimo iż w
poprzednich był łysy.
W porównaniu do dwóch poprzednich części serii „Diamenty są
wieczne” wypadają słabiej, jednak wciąż jest to dobre kino. Connery godnie
pożegnał się z serią, a sam film udanie wprowadził 007 w lata 70.
Michał Sobkowiak
James Bond powróci w
filmie „Żyj i pozwól umrzeć”.

Możliwość komentowania jest wyłączona.