Zbigniew Roth “W oczodołach okien”

kałuże na drogach są teraz pełne krwi a nie deszczowej wody
na Ukraińskich polach rdzewieją wraki czołgów z literą Zet
nieme domy patrzą przed siebie wypalonymi oczodołami okien
na to co ich otacza z wielkim znakiem zapytania co to za świat
Wołodia siedzi z miną satyra wpatrzony w ekran swojego cienia
gdzie oszalała myśl świdruje umysł jak zdobyć to czego nie ma

idą drogami karawany matek z dziećmi uciekając przed śmiercią
one niewinne zamiast głosu matki słyszą wycie syren co dzień
słońce zachodzi nad łunami setek pożarów wśród zgliszczy domów
na nich zapisał się ludzki dramat na nich cień wojny krzykiem gra
nie ma kto pochować bliskich i zabitych w walce ludzi wroga
nad zniszczonymi domami unosi się dym i wołanie o pomoc do Boga

a ja się pytam dlaczego zapomnieliśmy o miłości do bliźniego
kim są dla nas ci co polegli w walce lub w obozach zagłady
za Wolność i Równość między wszystkimi na tej ziemi Narodami
czy w tym świecie pełnym fałszu zdołamy wyleczyć zadane nam rany
Duchu Młodości spragniony miłości wznieś się nad podziały
by nie tylko szkielety ruin wykute męce i mogiły po nas pozostały

(c) Zbigniew Roth
Poznań, 1.04.2022r., g. 19:51

Możliwość komentowania została wyłączona.