Zamiar

Tyle magicznego zamiaru Tyle nadziei Motywy Tematy Sny Tyle wiernego uczucia Stąpasz powoli i ostrożnie jakbyś nie chciał zdeptać gwiazd maleńkich, jak spojrzenia spoza nieba spoza uczucia …maleńkich odpowiada cisza gdy patrzysz jak w te noc odchodzi wystrojony w zamiar pan wiecznego tworzenia pan szlaku poprzez gwiazdy maleńkie jak to wszystko czego dotykasz jak to […]

Nieśmiałe kwiaty jesieni

Pośród liści leszczyn i w modrzewiu polnym promyki słońca przepływają strzeliście ulewa jabłek w dłoniach zroszonej trawy w skroniach tętni zapach – oddychają wrzosy Zabłąkana i nieśmiała błękitnieje więdnąc pośród barw jesieni marzę cóż właściwie dzisiaj nas rozdziela ten wiersz wsiąkający w serce czerwonym horyzontem a może wieczór? kradnie kolor i w fiolet zamienia… Pozostawiłeś […]

Nie było miejsca

Choć święta miną – jedno mi utkwiło; słyszałam prawdę w kolędy zaśpiewie,* co łzę wyciska, że i dziś „nie było miejsca dla ciebie”.** Widziałam dziecko, patrzyło przez okno; twarzyczka blada, sińce pod oczyma. To był dom dziecka, bo w rodzinnym ponoć miejsca dlań nie ma. Mijałam starca, wspartego na lasce. Dlaczego z dziećmi opłatka nie […]

Kamień

Oberwałeś niejednokrotnie. Nie ma co daleko szukać. Sama przywaliłam, obdzierając noski człapiące po bruku. To nic, że były drogie. Upust nadmiaru, Ulży, jakby nie patrzeć. Od dawna modlę się do ciebie i jak mantrę powtarzam. Spadaj z serca, zbyt długo tkwisz w jednym miejscu. Aldona Latosik ©18 X 2017  

Salve Regina

przez struny torów przebiegł dreszcz pędzący pociąg deszcz i śnieg niesie się stukot kół w przestrzeni zmarznięte szyby dworcowe w bieli ludzie z nosami w kolorach róży echo odbite powtarza wkoło rozbrzmiewa w tonacji na ludowo głos z megafonu podróżnych woła z brzegiem peronu walizki w rzędzie sygnał z pociągu wmieszał się w tłum tylko […]

Niby-erotyk na pełnię lata…

Zawsze, kiedy zrywam spływające kaskadą wiśnie, w gęstwinie liści z bijącym sercem o Tobie myślę. Zachłannymi garściami zrywam dojrzałe już owoce, tak miłośnie nabrzmiewały one przez ostatnie noce. Leśmianowi ich sok, jak krew, spływałby po palcach, ja zanurzony w liściach, nie zatańczę upojnego walca. Nie uda mi się erotyk jak w „chruśniaku malinowym”, choć gorąc […]

Flauta (ekfraza)

w ciszy tonie plaża kołysząc niedosyt fal kusząc szmerem przybrzeżnym złotego piasku do zmierzchu tuli się – jak dziecko – zamglona dal trzymając fregatę łapą flauty w potrzasku   pokrzykiwań pogłos niesie się ku bliskiej nocy i strach się ściele przed przybrzeżną mielizną na rejach miast żagli – białe zasłony łopoczą na wodzie pozostaje chwilą […]

Nicholas Payton zagra podczas Ery Jazzu

Jedną z gwiazd kolejnej edycji Ery Jazzu będzie Nicholas Payton. Nowoorleański trębacz Nicholas Payton to jeden z najważniejszych muzyków dzisiejszego jazzu, który z niezwykłą wirtuozerią kontynuuje tradycję wielkich mistrzów tego instrumentu z południa Stanów Zjednoczonych. Laureat nagrody Grammy, jeden z czołowych światowych trębaczy jazzowych, multiinstrumentalista, wokalista, kompozytor. Jest powszechnie uważany za jednego z największych artystów […]

Wyklęty – niezłomny (pantum)

Pozostawiłeś pamięć potomnym, Ty – który ryngraf zaszyłeś w płaszczu. Będąc wyklętym – byłeś niezłomny, nie pozwoliłeś innym się zaszczuć. Ty – który ryngraf zaszyłeś w płaszczu, chciałeś zostawić choć ślad po sobie. Nie pozwoliłeś innym się zaszczuć, chcąc komunizmu pladze zapobiec. Chciałeś zostawić choć ślad po sobie; grobu i krzyża ci poskąpiono. Chcąc komunizmu […]

Wiele

Wiele z jednego Nic pozna nami Wszystko w nas Dwa oblicza lustra Pozwalają spojrzeć przez oczy Czara Kamień Może – myśl? Bóg musi wierzyć w Człowieka Monika A. Gąsiorek (2007)  

Scena uniesionej kurtyny

Noc mocarstwem objawień – gabinet snów sam jeden na pustej scenie – seans rozpoczynasz za drzwiami ciemności uniesiona kurtyna lśni jawą teatru i aktorów Świat wywrócony do góry głową wizje inne dotąd nieoglądane tajne myśli zepchnięte w dół opuszczają niewygodny padół Wśród księżycowej ciszy utrwalony na kliszy cud toczy się tłumami w poduszek bieli wizje […]

Dla Nieobecnych

I znowu nadszedł ten dzień, jak co roku, w którym czekamy na pierwszy błysk gwiazdy. Wiemy, że ona zjawi się o zmroku, a my będziemy pełni entuzjazmu. Choinka stoi pachnąca igliwiem i obrus biały jest z siankiem pod spodem, wokoło oczy patrzące życzliwie, barszcz, ryba, piernik i ciasto makowe. A ja w zadumie jestem pogrążona, […]

Jesienne wariacje

Znowu ją widać z głową muślinach mgieł. Wlokąc za sobą niekończący się tren słów czarnych jak sadza, odreagowuje. Rozkopując nawiane kopczyki, grzęźnie w dołach listopadowej nostalgii. Spadowy szelest zagłusza muzykę jesiennych wariacji. © Aldona Latosik 25 X 2017  

Pamięci Alpinisty

U Moneta w Giverny (ekfraza)

Ogród o zachodzie, niczym cieniste mamidło (światło i cień, dwie tęsknoty splatają wieniec), w czerwień prószy ochrę, a róż w fioletach stygnie, wysmukłych malw wydłużając ziewające cienie.   W modrzewia podcieniu między ścieżką, a niebem bezruch błogi splata się z cykaniem muzyków, zaś kwietne kaskady wpatrzone wzajem w siebie milczą sekretem zza różanego portyku.   […]

Świt magów

W świetle nie ma czasu Odchodzimy Powracamy Zatrzymanie Ocean Kropla po kropli Chłonie światło Podróż Magów Podróż matki nocy Narodziny Śmierć – Świat Magów.   Monika A. Gąsiorek

Dni wolnych żali

Dni bajkę pisały… blask poznania Ciebie przyświecał księżycem rozwiniętą pełnią sercem przepełniał wiosenny sad zasypany kwieciem ciało przeobrażone w motyla lekko drżało frunęło w nieznane – wolne nie wiedziałam gdzie jestem jutro szemrało sennik nieznany podpalone w głowie iskrą wyrazu „Ty” Dzisiaj tkwię osowiała w pokoju może płaczę? pod nieba parasolem oczy czerwone opuchnięte smutne […]

Nie lubię zimy

Przeszła polami pani bladolica. Drzewa bezlistne i lód na jeziorze dotknęła dłonią biała czarownica. Powiało mrozem. Srebrem spłynęły lekkie płatki z nieba, kładąc się gęstym na ziemi dywanem. Już ptak za oknem rankiem mi nie śpiewa w zamieci białej. Ziemia zamarzła, a z nią twoje serce zmienione w sopel zimny i nieczuły. Wrony na drzewie, […]

Moje, nie moje

Jeszcze nie świta, a one za drzwiami tańczą na kocią nutę. – Za wcześnie stołówka jeszcze nie czynna. Dajcie chociaż coś narzucić na siebie, lato się dawno skończyło. Pewnie odczuliście to, na własnej skórze. Nie można by trochę za myszami pouganiać? Od kiedy pola opustoszały, pchają się wszędobylskie, chociaż nieproszone. – Ładnie to tak być […]

List do mamy

Jesienne lamenty

Odleciały ptaki zabierając młode, nieme już gniazda wtuliły się w tęsknotę. Intensywne błękity kąpią się w wodzie wraz liściem karminowym nim przyjdzie słota. Dzień bursztynowy już nie wzleci bez skrzydeł, zgwałcony zmierzchem nawet szmerem nie jęknie. Godzi się z drzemką na poduszkach z mamideł zadławiony wiatrem w liściastym zamęcie. Usiądźmy by posłuchać wietrznego zaśpiewu na […]

Ponad burzą

Pozmieniane, Pozbierane, Płonące, Żar staje się Światłem i strumieniem, Pozmieniane ogniem, Pozamieniane piękne są słowa milcząco światłych, wypełnionych, pełnych, w czarach, jak soki z drzewa życia, jak kora – skóra w dotyku wiernym, piękne są słowa ponad burzą płonące. Monika A. Gąsiorek  

Łzy rozstania

Miłość w sonecie gniewu zwątpienie w rozpaczy uderza do głowy ile razem dróg przebytych i przeżytych chwil namiętnych Splecione dłonie spojrzenia bez słowa jednym lodowatym dreszczem rozłączeni – skłóceni kochankowie nienawiść męczy – poniżona duma ciała bicia płacz zirytowania nie ostudzi Zaszlochany zapłakany oddech – niespokojna zadajesz pytania – bez odpowiedzi cień pobity cieniem w […]

Zlodowacenie

Po naszej ścieżce nikt już chodzić nie chce. Samotna ławka stoi tam pod drzewem. Za oknem szaro, niebo płacze deszczem; wiatr śpiewa rzewnie. Liście już drzewa opuściły z żalem. Złotem, czerwienią nie popieszczą oczu i się wydaje: nie było ich wcale. Zima wnet wkroczy. Smutne są oczy jak te puste drzewa. Dziś ziemia spod nóg […]

Zajadanie stresu

U nich znowu to samo. Kiedy Grabarczyk buja się na chwiejnych witkach, wstępuje w niego wigor. Nawet przy dobrej aurze, grzmoty z ulewą, przygaszają rozżarzone przed laty ognisko. Gdyby rozważniej ważyć słowa, nie musiałaby burczeć, na kolejną wagę do kitu. Kto widział, żeby takie badziewia z tak daleka sprowadzać! Niekontrolowany nadmiar, równa się zawał. Tak, […]