Kiedy oczy

kiedy oczy nie chcą widzieć słońca w obawie przed pożarem rzęs chowają się pod poduszkę w ciemności widzą tylko to co chcą wyobraźnia o smaku czekolady mile łechce podniebienie i błogo rozczula członki nadchodzi spokojna noc wybawienie od słowa muszę zbieram siły na następny poranek kiedy znów się okaże że król jest nagi Ewelina Drzewiecka

Jestem

Człowiek jest puchem na wietrze niesionym. Kiedyś rozdziobią nas kruki i wrony, lecz dzisiaj nadal żyję manifestem: myślę więc jestem. Och życie, nigdy nie upraszczasz drogi i krętą ścieżką na manowce wodzisz. Lecz nawet wtedy, gdy ranisz boleśnie, ja nadal jestem. To jeszcze nie czas, ale myśl powraca: po co ta moja judymowa praca? Będę niebytem, gdy zamknie […]

Gdy tylko nocka zapada, w snach bajki płyną do rana

WIERSZE I PIOSENKI DLA DZIECI DZIADKA ZBYSZKA I JEGO PRZYJACIÓŁ Miękkość poczuła podusi, jasność firanki przebiła. Sen wkraczał w główkę Jagusi, co w dzień zechciała – wyśniła. Obłoczki w locie łapała, siadała, jak na dywanie. Z księżycem się przywitała kłaniała się aż przesadnie. Tańczyła w lekkich podskokach, tak miękkich, jak puch pierzynki. Rączki wkładała na […]

Szczęśliwym być, miłością żyć

Zamknięta

zamknięta w samym środku własnego ja samolubnie zamykam drzwi wyrzucam kołatkę nie chcę nikogo kto chce mnie będę więźniarką samej siebie jest wina jest kara dożywotni ból istnienia masochistyczna gra o życie trwa… Ewelina Drzewiecka

Jesiennienie

Ostatnie liście wiatr sczesał z gałęzi; nagie konary wznoszą się do nieba. Za chmurną ścianą słońce ktoś uwięził, kos nam nie śpiewa.   Już odleciały ptaków długie klucze, zwierzęta robią zapasy na zimę. Jesień dżdżystością nawet myśli spłucze; będą niczyje.   W kałuże wpadną, zmieszają się z błotem i nawet jeśli ktoś wysuszyć zdoła, to […]

Wierszostanie w Teatrze Polskim

Wszystkie znaki zapowiadają, że oto zbliża się druga edycja Wierszostania! w Teatrze Polskim. Konkurs wychodzi naprzeciw osobom chcącym publicznie mierzyć literackie siły (swoje i cudze) na sceniczne zamiary. Organizatorzy czekają jeszcze na zgłoszenia autorskich tekstów do konkursu pod adresem wiersze.w.polskim@gmail.com. W zgłoszeniu należy zawrzeć imię, nazwisko oraz jedno zdanie o sobie. Oprócz tego warunkiem wzięcia […]

Niepowetowana strata

wzdłuż wybujałej ściany wieloletnich lasów wyrastają familijne gniazda jak grzyby w przeznaczonym sobie czasie wystrojone w różnobarwne kapelusze dachówek zakłócają obraz wioski pachnącej obornikiem coraz trudniej dostrzec przydomową ławeczkę z gospodarzem witającym sąsiadów zza między na leciwych parkanach nie słychać koguta piejącego przed świtem zniknęły gliniane dzbany między którymi koty trenowały poranny slalom coraz mniej […]

Ta nasza noc

Matce…

matce… jesteś aortą w moim sercu wciąż oddajesz mi to co najlepsze Twoja miłość przepływa z krwią dociera do mózgu niewidoczna pępowina łączyć nas będzie po kres moich lub Twoich uśmiechów Ewelina Drzewiecka

Buntuj się

Nasze dni dawno w gwiazdach policzone (astrolog mógłby postawić horoskop), lecz chociaż włosy pokryte są szronem, śmiej się beztrosko.   To jeszcze nie czas, by słowa zamykać na dnie szuflady i zapomnieć o nich. Nadal jest przecież serce pełne krzyku, oko łzę roni. I ciało również, choć zgoła niemłode, ciągle odczuwa dotyk, smak i zapach. […]

Inność

Jestem inna – łatwowierna, zbyt naiwna na dwudziesty pierwszy wiek. Jestem inna – niemłoda, nieładna, z pędami na różne strony. Jestem inna – zachłystuję się przekazem nie swoich myśli, choć wokół nie kochają poezji, bo jestem inna. Nie dorosłam do normalności, albo dawno mam to za sobą. Najzwyczajniej, tak po prostu – jestem inna. Otulona […]

Fantasmagoria

Jeszcze mam czas

mam jeszcze czas na życie na razie sobie trochę poumieram wyleję do końca wszystkie łzy powspominam złe chwile zabiję uśmiech przecież i tak bolą mnie od niego mięśnie twarzy lubię oblizywać cierpiące wargi mają smak gorzkiej czekolady… tak jeszcze mam czas na życie… Ewelina Drzewiecka

Mojry*

Z ojca Zeusa i matki Temidy, którzy panują na Olimpu górze, trzy mądre córy stoją tak przy cichym wrzeciona wtórze. To one wiedzą od zarania dziejów, co było i jest, co się zdarzy jeszcze. Widziały tchórzy, wielkich bohaterów i mnóstwo nieszczęść. Gdzie czas, niby kot na zapiecku przysiadł, mrucząc leniwie, przeciąga się błogo, na kołowrotku […]

Jesienna bajka

WIERSZE I PIOSENKI DLA DZIECI DZIADKA ZBYSZKA I JEGO PRZYJACIÓŁ Zatańczyła pani jesień pośród barwnych liści, wyłapuje krople z nieba, wiatr każdą z nich pieści. Liście również poszły w tany, walczyka wirują, opadają z drzew poszumem, wdzięcznie balansując. Ścieląc złoto na polanie, co runem wyrasta, zdobi ściółkę pod drzewami, brodząc w leśnych chaszczach. Spacerując po […]

Wiem, że wolno

Gdybyś nie istniał

gdybyś nie istniał zniknęłabym we wszechświecie wymieszana z ziarenkami piasku a gdybyś nie kochał mnie tak bardzo tkwiłabym w szarości dnia całując smutek chmur jeśli nie byłoby twoich oczu po cóż by było mi otwierać rano powieki ale jesteś… otwieram oczy płonąc kolorami słońce zamiast za horyzont zachodzi w nasze serca a twój dotyk jest […]

Nie pozwól

Świadomość w tobie jest już rozbudzona i nie chcesz wierzyć w przypadkowość zdarzeń. Piórem ze skrzydeł notujesz na stronach, dając emfazę.* Znasz ból tworzenia, gdy nie chcesz, a musisz ubierać w słowa skołatane myśli. Nawet, gdy inni są ślepi i głusi, ty na jawie śnij. Nikt cię już teraz z obłoków nie ściągnie. Nie chowaj […]

Niepewność siebie

Mówią, twardo stąpa po ziemi, nic mylnego. Pozorowanie, to jeden z jej pseudo-talentów. Zamknięta w określonym kręgu, przebiera w myślach, jak w korcu maku. Z każdą kolejną garścią słów wysianych na polu bladej kartki drży niczym listek srebrnopiórej osiki Aldona Latosik 2 XII 2016 ©

A ja mam…

Modlitwa

modlitwa ułomni wiarą niech schowają myśli do kąta nawet nie wiedzą jacy są ubodzy… pakują do walizek bezsens życia a ja na pohybel im składam ręce w szczerej modlitwie i wybacz że nie klepię zdrowasiek ale dziękuję że jesteś wkładasz mi na głowę koronę z miłości być może cierniową tego nie wiem może będzie bolało […]

„Pierrot” Léona Comerre

Przyśniła mi się tuż nad samym ranem ta smutna postać: zwieszone ramiona, łzy na policzkach czernią malowane, twarz wybielona. Wielkie guziki zdobiły mu kaftan, kryza u góry otaczała szyję. Rękawy były w koronkach i haftach. Biel w oczy biła. Stał obok ściany, tuląc mandolinę, jakby kochanką była mu wyśnioną. Śpiewając cicho Titina, Titina – z miłości płonął. […]

Spóźnialska

WIERSZE I PIOSENKI DLA DZIECI DZIADKA ZBYSZKA I JEGO PRZYJACIÓŁ Umówiła się na randkę kotka z kotkiem, on kapelusz miał na głowie, ona frotkę. Za parkanem miało odbyć się spotkanie, czekał kwadrans i pomyślał – oj nieładnie! Wreszcie przyszła, zamiauczała coś do kotka, przepraszała, że już taka z niej jest trzpiotka. Tłumaczyła, że goniła szare […]

Impresje muzyczne