Stojąc


Latały myśli jak kruki nad padłem,
z szelestem skrzydeł opadły
bezwładnie.
Przeszłość powraca niechcianym
obrazem.
Nie ma już marzeń.
Milczące nasze zaciśnięte usta
i wzrok jałowy znów odbija lustro.
Nawet jerzyki nie tańczą na niebie.
Pusto bez ciebie.
Dlaczego miłość tak krótko w nas gości?
Zatapiam się znów w melanżu
przeszłości
nad brzegiem myśli zmienionych w
urwisko.
Stracone wszystko.
Gdy nad uczuciem kurtyna
spuszczona,
kolejne ranki to cicha agonia.
Jestem jak drzewo, co natury wolą
umiera, stojąc.
© Danuta Zofia Buks
Kępno, 24.06.2016 r.

Możliwość komentowania została wyłączona.