Płomienny lot


W kołysce nocy
naga w obłoku z pościeli
lecę zachęcona dzwonem mroku
zapalam czerwień zorzy
iskrą gwiazdy bez mocy
Wrysowana w ciszę milczę
wachlarz lśnień czerni
gładzi i rozpiera duszę
krzyżem namiętności dzikiej
jestem latarnikiem i pochodnią
niebios
Rozpościeram myśli
oceanem – od brzegu do brzegu
tarzam się spazmami poetów
i chwytam bursztynową esencję
poznania wszechrzeczy
Czekam krzyku niech strzeli piorunem
szukam orła który w końcu doleci
czekam głosu wieszcza
co będzie zwiastunem
i nauczy glob światła i słońca
Płynę teraz gwiaździsta rosą
z pocałunkiem zórz
och moje niebiosa
rzućcie swoje płomienie
w toń mojego wnętrza
Jolanta Szkudlarek „Lilia”
18.02.2017r., godz. 15.56

Możliwość komentowania jest wyłączona.