Noc jedna z wielu


Kiedy sen okoniem staje
nie liczę już baranów
to takie staromodne
i bezskuteczne
rozłażą się
może przez to
spisuję w pamięci
rachunek sumienia
przebieram w marzeniach
nie do spełnienia
bo tylko
na to mnie stać
od wczoraj do jutra
niby usypiam
ciągle nie śpiąc
śnię na przełomie
wśród
poszarzałych tapet
przeganiające się
rozgałęzione łapy
nie zwracając
na mnie uwagi
robią swoje
znowu wieje
zapowiadali zmiany
Aldona Latosik
1 III 2013
©

Możliwość komentowania jest wyłączona.