Partita „Niech Ziemia tonie w kwiatach”


RARYTASY Z ZAKURZONEJ GRAJĄCEJ SZAFY
Ta żeńsko-męska grupa
wokalna trwa na polskiej scenie do dziś. W latach siedemdziesiątych
poprzedniego wieku święciła największe sukcesy. Najbardziej charakterystycznym
albumem oddającym styl zespołu był wydany czterdzieści lat temu krążek o
pięknym tytule „Niech Ziemia tonie w kwiatach”.
I chyba jest on niezwykle trafny bowiem dominują na nim
radosne, kwieciste kompozycje niosące słuchaczom wiele radości i muzycznej
przyjemności. Taki swoisty wiosenny muzyczny bukiet pełen kolorów i odcieni w
wykonaniu zespołu Partita.
Ten wydany w 1976 roku album zawiera jedenaście kompozycji, w
tym siedem autorstwa Antoniego Kopffa i po jednej Jarosława Kukulskiego,
Ryszarda Poznakowskiego, Henryka Klejne i Mariana Zimińskiego. Zestaw
kompozytorów z górnej półki. Przebój goni tutaj przebój, a znakomite wykonanie
piosenek przez kwartet w składzie Anna Pietrzak, Ludmiła Zamojska, Bronisław
Kornaus i Andrzej Frajndt tylko wzmacnia wartość tego wydawnictwa.
Zresztą kto inny mógłby tak znakomicie wykonać takie piosenki
jak „Pytasz mnie co ci dam”, „Moja Julio”, „Dwa razy dwa”, „Bądź słoneczny, „Mamy
tylko siebie” czy „Nasz codzienny ląd”. Oprócz tych bardzo znanych przebojów
znajdziemy na tej płycie wydanej oczywiście przez niezawodne Polskie Nagrania „Muza”
kilka mniej ogranych kompozycji, ale równie melodyjnych i z dużą przyjemnością
przyswajanych przez ucho. „Pali się, pali”, „Nasz codzienny ląd” czy tytułowy
„Niech Ziemia tonie w kwiatach” – to też piosenki, którym niczego nie można
odmówić.
Ten zbiór jedenastu piosenek to swoiste kompendium muzycznej
wiedzy o tym zespole. To pop na najwyższym poziomie, do którego ja osobiście
lubię z dużą przyjemnością powracać. Okładkę do tego krążka wykonał Marek
Karewicz i jak zwykle – jak to w jego przypadku bywało – jest to rzecz
wyjątkowa. Prosta w swej plastycznej formie, a jednak zachwycająca swym
przekazem.
Jacek Liersch

Możliwość komentowania jest wyłączona.