Młode wilki


SEANS NA WEEKEND
Maj to miesiąc matur.
Zatem w tym tygodniu proponujemy film o maturzystach, jednak niekoniecznie
godnych naśladowania. Ponadto dodatkowym pretekstem do obejrzenia „Młodych
wilków” jest dwudziesta rocznica premiery tego obrazu.
„Młode wilki” to młodzi ludzie próbujący odnaleźć się w
realiach Polski połowy lat dziewięćdziesiątych. Nie chcą po szkole trafić na „bezrobocie”
czy też pracować za grosze, więc wiążą się ze światem mafii, układów i „cudownych”
biznesów tamtego okresu.
Fabuła
„Biedrona”, „Cichy” i „Cobra” to dziewiętnastolatkowie,
którzy mają wszystko, jednak chcą od życia jeszcze więcej. Zajmują się
przemytem dla „Czarnego” – szefa szczecińskiego gangu przemytników. Gdy niejaki
Chmielewski – najbogatszy człowiek w Szczecinie i były szef „Czarnego” –
rezygnuje z nielegalnych interesów, kończą się także dobre „układy” z
celnikami.
 

Kadr z filmu

Chłopcy chcą dalej radzić sobie sami. By móc nadal prowadzić „interesy”,
potrzebują kogoś z „czystym” paszportem. Wybierają klasowego prymusa Roberta.
Robert poznaje córkę Chmielewskiego – Cleo, która po wieloletnim pobycie w USA
przybywa do Polski, chcąc poznać kraj, w którym się urodziła. Jej ojciec nie
chce by Cleo dowiedziała się, z jakich źródeł pochodzi jego fortuna. Dlatego
nie życzy sobie, by dziewczyna spotykała się z chłopcami z bandy. Tymczasem
znajomość z Robertem przeradza się w miłość.
Nieubłaganie nadchodzi dzień, w którym Robert ma przewieźć z
Polski do Niemiec towar o wart pięć milionów dolarów. Niespodziewanie pojawiają
się problemy i towar trzeba przewieźć inną drogą. W tym czasie do akcji
wkraczają ludzie Chmielewskiego, którzy po kolei likwidują członków grupy „Czarnego”.
Ginie więc „Biedrona”, „Kobra” i „Cichy”. Przez przypadek „Prymusowi” udaje się
uciec.
Kilka dni później spotyka się z Cleo, którą przypadkowo
postrzelił jej ojciec. Dziewczyna przed powrotem do Ameryki żegna się z
Robertem i daje mu kopertę, którą kazał przekazać „Cichy”.
 

Kadr z filmu

„Młode wilki” wyreżyserował Jarosław Żamojda, a muzykę
skomponował Robert Janson. Film trwa 95 minut. Zdjęcia kręcono w Warszawie
(hotel „Jan III Sobieski”), Międzyzdrojach (hotel „Amber Baltic”) i w
Szczecinie. Premiera filmu odbyła się 11 maja 1996.
Obsada
Piotr Szwedes jako Robert Ratacki „Prymus”
Jarosław Jakimowicz jako Cichowski „Cichy”
Jan Nowicki jako Jerzy Chmielewski, ojciec Cleo
Michelle Cleo Godsey jako Cleo
Edward Linde-Lubaszenko jako Ojciec Roberta
Wojciech Duryasz jako Dyrektor banku
Jerzy Molga jako Prokurator Bogdan Wielewski
Paweł Deląg jako „Biedrona”
Błędy i ciekawostki
produkcyjne
Z mercedesa, którego „Prymus” i „Cichy” ukradli w Niemczech,
znika tylna naklejka „D”, natomiast aluminiowe felgi zmieniają się w kołpaki,
gdy auto jest już w Polsce.
W scenie, w której prokurator Wielewski strzela do swego
przyjaciela, można zauważyć, iż ofiara zamyka oczy jeszcze przed oddaniem
strzału.
 

Kadr z filmu

W finale filmu widzimy jak Cleo dotyka rękoma twarzy Roberta,
po czym chce go pocałować. W tym momencie następuje cięcie i w kolejnym ujęciu
widzimy jak sekretarka Chmielewskiego odciąga dziewczynę, wciąż dotykającą
twarzy „Prymusa”, by ją wsadzić do samochodu.
W czołówce nazwisko aktora Pawła Deląga zostało błędnie
napisane: Paweł Delong.
W trakcie realizacji sceny strzelaniny w lesie, zaniepokojeni
odgłosami okoliczni mieszkańcy powiadomili policję. Niewiele brakowało do
tragedii, gdyż do interwencji szykowali się uzbrojeni antyterroryści.
Twórcy scenariusza tak się rozpędzili w mordowaniu głównych
bohaterów, iż nie było możliwości nakręcenia sequela. Z tego powodu nakręcono
prequel „Młode wilki ½”, którego akcja rozgrywa się pół roku przed
wydarzeniami, które obserwujemy w „Młodych wilkach”.
Mój film jest
przeznaczony przede wszystkim dla młodzieżowej widowni. Bohaterami są młodzi
chłopcy z maturalnej klasy, którzy uważają, że cały świat należy do nich

tak scharakteryzował swój debiut Jarosław Żamojda. Wcześniej pracował jako
operator m.in. z Krzysztofem Zanussi, Waldemarem Dziki czy Magdaleną i Piotrem
Łazarkiewiczami. Tym samym miał sporo okazji do uczenia się reżyserskiego fachu
od najlepszych.
 

Kadr z filmu

„Młode wilki” są filmem typowo komercyjnym. Z tego powodu
obraz nie posiada wątków psychologicznych, ale mimo to jest sprawnie
zrealizowany i posiada dynamiczny sposób narracji.
Recenzenci wytykali „Młodym wilkom” stereotypowość i
naiwność, jednak wróżyli obrazowi spory sukces kasowy. Tak też się stało.
„Młode wilki”
Jarosława Żamojdy to jedna z kilkunastu słabych historyjek ekranowych ostatnich
lat, ocierająca się mimowolnie o poważne problemy społeczne. Z fabułki błahej,
kręconej pospiesznie i obsadzonej blondaskami z żurnala, opakowanymi w corvetty
i mercedesy, wynika grubo więcej, niż zamierzyli twórcy, wyraźnie nastawieni na
przeniesienie z dyskoteki na ekran stylu disco – polo
– oceniał jeden z krytyków.
Pisząc o „grubo więcej”, krytyk miał na myśli głównie konfrontację hierarchii
wartości wpajanej przez rodziców wchodzącej w życie młodzieży, która musiała
zmierzyć się z nową rzeczywistością.
Robert, główny bohater „Młodych wilków” musi zmierzyć się z
pytaniami o sens i granice uczciwości, o konsekwencje „łatwego pieniądza” i o
drogowskazy moralne. Pytania te wciąż są aktualne dla wielu młodych Polaków, co
więcej – mogą pomóc zrozumieć dzisiejszą młodzież. Plus dla Żamojdy za to, iż potrafił
dostrzec ten problem i przełożyć go na język filmu.
 

Kadr z filmu

„Młode wilki” to film kultowy dla osób urodzonych we
wczesnych latach osiemdziesiątych i dorastających w połowie lat
dziewięćdziesiątych XX wieku. To pokolenie zna ten film bardzo dobrze. Jednak
jeśli ktoś nie widział lub chce sobie przypomnieć polskie realia z przed
dwudziestu lat, to polecam obejrzeć.
Michał Sobkowiak

Możliwość komentowania jest wyłączona.