Squeeze


JACEK LIERSCH PRZYPOMINA
To muzyczne
przedsięwzięcie narodziło się w 1974 roku. Jego pomysłodawcami było dwóch
muzyków. Gitarzysta, wokalista i autor tekstów Chris Difford oraz gitarzysta i
wokalista Glenn Tilbrook. To oni jako jedyni przetrwali wszystkie zmiany i
zawieruchy kadrowe. Bowiem przez zespół przez te wszystkie lata, a trzeba tu
dodać, że zespół istnieje do dziś, przewinęła się prawdziwa armia muzyków. Squeeze,
brytyjski zespół ocierający się o kilka muzycznych stylów.
Typowa mieszanka popu, rocka, new wave, a nawet elementów
punka. Ich popularność nie rozlewała się po kontynencie, główne sukcesy
odnosili na Wyspach Brytyjskich. Jednak kilka piosenek udało im się wylansować
i zaistniały one w szerszej muzycznej przestrzeni także poza Zjednoczonym
Królestwem.
„Cool for Cats”, „Up the Junction”, „Tempted”, „Labelled
with Love”, „Black Coffee in Bed”, „Another Nail in My Heart”, „Pulling Mussels
(from the Shell)” czy „Hourglass” to te najbardziej znane.
Jednak tym najbardziej rozpoznawalnym utworem, przynajmniej w
mojej ocenie, był przebój „Take Me I’m Yours”. Pierwszy okres działalności
muzycy zakończyli w 1982 roku, by po trzech latach przerwy znów wrócić do
wspólnego grania i śpiewania. Wytrzymali ze sobą kolejnych 14 lat, by w 1999
roku kolejny raz rozwiązać zespół. Wydawało się, że to już definitywny koniec
Squeeze. Tym bardziej, że Tilbrook i Difford poszli ścieżką indywidualnych
karier. Trzecie podejście do współpracy miało miejsce w 2009 roku i trwa do
dziś. W tym czasie nagrali kolejne dwa albumy (2010 i 2015), jednak tak jak
praktycznie cały ich muzyczny dorobek pozostali najbardziej znani i
rozpoznawalni w swoim kraju.
Trochę to dziwne bo grali i grają naprawdę ciekawą i dobrą
muzykę. A w swoim składzie mieli też znane potem nazwiska. Przykład? Choćby
Paul Carrack. Ale że kariery – nie tylko muzyczne – chadzają swoimi ścieżkami,
toteż kariera Squeeze potoczyła się tak a nie inaczej. W każdym razie pozostali
ciekawym muzycznym śladem, który naznaczyli w połowie lat siedemdziesiątych i
który trwa do dziś.
 
Jacek Liersch

Możliwość komentowania jest wyłączona.