Noteć ma stalowe koła

Poznań Główny.
Sobota 14 marca, kilka minut po godzinie 7. Wśród pasażerów nerwowo
szukających swoich pociągów oraz studentów zaocznych spieszących na
zajęcia, można spotkać osoby radośnie oczekujące na swój pociąg. To
pasażerowie pociągu „Noteć”.
Fot. Michał Sobkowiak

Pociąg ten jest uruchamiany w ramach projektu turystycznego TurKol.pl.
Skład ciągnięty lokomotywą SU42-506 z dwoma wagonami piętrowymi
wyruszył ze stacji Poznań Główny planowo o godzinie 7:40. Trasa
przejazdu wiodła przez Poznań Garbary, Czerwonak i Murowaną Goślinę do
Wągrowca po linii numer 356, której budowa rozpoczęła się w 1905 roku.
Trasa ta w ostatnich latach przeszła rewitalizację.
Wągrowiec


Historia
miasta sięga roku 1300. Wągrowiec ściśle związany jest z zakonem
cystersów łekieńskich oraz rodem Pałuków. Najstarsza część Wągrowca
położona jest na naturalnej wyspie, pomiędzy ramionami rzek Wełny i
Nielby. W mieście warto zwiedzić m.in. Muzeum Regionalne, kościół farny
p.w. św. Jakuba Apostoła oraz grobowiec w kształcie piramidy (wys. ponad
6 m) wykonany z kamieni ciosowych. Dodatkową atrakcją stał się
wągrowiecki dworzec, którego remont jest właśnie na ukończeniu.

Do Wągrowca można dojechać pociągami liniowymi oraz specjalnymi, organizowanymi przez TurKol.pl o nazwie „Wodnik”.

W
dalszą podróż pociąg „Noteć” udał się trasą nr 206 z 1888 roku do
Rogoźna Wielkopolskiego, gdzie nastąpiła podmiana lokomotywy na
SU45-115, gdyż poprzednia nie dogrzewała wagonów. Tu należą się słowa
uznania dla załogi TurKol za sprawne zorganizowanie zastępczej
lokomotywy i przeprowadzenie podmiany.

Z Rogoźna pojechaliśmy
dalej linią nr 206 z 1986 roku w stronę Bzowo Goraj. Po drodze były
krótkie fotostopy w Ryczywole, Połajewie i Lubaszu. Po sprawnej zmianie
czoła pociągu w Bzowie Goraj, ruszyliśmy w stronę Czarnkowa linią 374 z
1897 roku. Trasa od Wągrowca po Czarnków, którą pokonał pociąg, na co
dzień jest wyłączona z ruchu pasażerskiego.

Czarnków



Miasto
leżące na skraju Kotliny Gorzowskiej i Wysoczyzny Chodzieskiej, mające
ponad 800-letnią historię. W Czarnkowie warto odwiedzić Okręgową
Spółdzielnię Mleczarską, miejscowy browar z 1871 roku, Plac Wolności,
który jest centralnym punktem Czarnkowa oraz punkt widokowy, z którego
rozpościera się piękna panorama miasta.

Między innymi te obiekty
mogli zobaczyć pasażerowie pociągu „Noteć”. W OSM Czarnków można było
poznać historię zakładu oraz dowiedzieć się jak powstają przetwory
mleczne. W sklepie firmowym była możliwość zrobienia „pamiątkowych”
zakupów. Podobnie było w punkcie sprzedającym wyroby Browaru Czarnków.
Po mieście pasażerów pociągu woził zabytkowy autobus marki Renault.

W drogę powrotną „Noteć” odjechał planowo o 15:40. Przejazd odbywał się po tej samej trasie.

Zeznania świadków

Oto co powiedzieli nam pasażerowie pociągu na temat swoich wrażeń.


Zabrałem się tym pociągiem w moje rodzinne strony do Bzowo Goraju, do
Czarnkowa. Chciałbym, żeby jakieś przewozy pasażerskie odbywały się na
tej linii, na pewno częściej jeździłbym tędy. Od czegoś trzeba zacząć.
Ta inicjatywa TurKolu na nieczynnych liniach w ruchu pasażerskim jest
trafiona. Linia do Międzychodu, która miała być zamknięta, dzięki
staraniom TurKolu jest jeżdżona. Te wyjazdy są dobre dla maniaków
kolejowych, ale też dla takich ludzi, którzy chcą sobie przypomnieć czym
jest jazda pociągiem. Zwłaszcza widać było to po mieszkańcach
Czarnkowa, którzy styczność z koleją mają bardzo małą, albo w ogóle nie
mają, szczególnie ta młodsza część społeczeństwa – uważa Piotr z
Poznania.

– Zadowolony jestem. Co najmniej dziesiąty raz już
korzystam z oferty TurKolu. W Czarnkowie też już byłem, ale powróciłem
chętnie. Pogoda może nie była idealna do spacerów, ale inne atrakcje
dopisały, także ogólnie zadowolony jestem – przyznaje Janusz ze Śremu.


Podobało się. W ogóle było super. Pierwszy raz jechaliśmy z TurKol i
planujemy już kolejny wyjazd w czerwcu – twierdzą Adrian i Przemek z
Wągrowca.

Mimo niesprzyjającej pogody, pasażerowie wracali do Poznania w dobrych nastrojach. Można zatem uznać wyjazd za udany.

Zdjęcia z przejazdu można obejrzeć tu.

Michał Sobkowiak

Możliwość komentowania jest wyłączona.